sobota, 11 czerwca 2011

Witaj w moim poradniku

Z RACJI TEJ, ŻE TEN BLOG STAJE SIĘ POWOLI NIECZYTELNY -
URUCHAMIAM BARDZIEJ UPORZĄDKOWANĄ WERSJĘ POD ADRESEM:
 
http://yourbabyproject.pl.tl/

www.tree-house.pl - serdecznie zapraszam :)

LISTA RZECZY


Na początek przygotowałam listę rzeczy, które trzeba będzie zgromadzić najlepiej przed porodem. Ubranka wymieniłam bez faworyzowania płci, więc ewentualne sukieneczki i tuniczki trzeba wziąć pod uwagę we własnym zakresie. Podany przykład dopasowania rozmiarów i typów ubranek jest pod kątem rodzących na jesień. Łatwo jednak będzie Wam dzięki tej tabelce rozeznać się, kiedy przychodzi pora na zmianę rozmiaru i dopasować to odpowiednio do pór roku, jakie będą przed Wami.

* Pozycje z gwiazdką oznaczają, że coś nie jest niezbędne, lub zależy od innego wyboru.









OKRES NOWORODKOWY I WCZESNO NIEMOWLĘCY


Oczywiście zaczynamy zakupy od rozmiaru 56. Wszelkie mniejsze numeracje są raczej dla wcześniaków, lub wyjątkowo drobnych dzieci. W przeciwieństwie do małych  francuziątek, czy Włochów, nasza słowiańska uroda jednak kwalifikuje się na urodzeniowy rozmiar 56. Jeżeli ubranka będą za duże w pierwszych dniach, nie przejmuj się. Zanim się obejrzysz, będziesz je odkładać dla koleżanek. To kwestia zaledwie dwóch-trzech tygodni, a czasem mniej. Po pierwszym miesiącu miej w pogotowiu gdzieś kilka sztuk ubranek o rozmiar większych (62). Gdy na przewijaku okaże się, że dziecka nie da się już wcisnąć w coś co trzy dni temu wrzuciłeś do prania, dobrze będzie przymierzyć już coś większego. Firmy bywają różne. Zdarzają się wahnięcia w numeracjach. Naszykuj po prostu najmniejsze wizualnie ubranka z pośród większych rzeczy.


*** ! Wszystkie ubranka obowiązkowo pierzemy przed użyciem. Niezależnie od tego, czy dopiero oderwaliśmy z nich metkę, czy też dobra ciocia przywiozła uprane po swoim dziecku. Pierzemy jeszcze raz. Do prania ubranek naszego malucha używamy oczywiście specjalnego proszku dla niemowląt. Najbardziej znane to Jelp, Lovela i Dzidziuś. Osobiście polecam Dzidziusia ze względu na bardzo dobrą cenę i bardzo przyjemny zapach w przeciwieństwie do poprzednich. Do ubranek z weluru, można dodać coś zmiękczającego, ale również przeznaczonego dla maluchów. Welur po praniu może być sztywny, to trzeba go potrzeć o siebie, żeby odzyskał miękkość. Następnie obowiązkowo prasujemy z dwóch stron, w celu wyparzenia materiału. Prasujemy również pieluszki tetrowe, czapeczki, beciki, ręczniki- wszystko co można wyprasować, a co będzie miało styczność z dzieckiem. Skarpetek nie trzeba prasować, to zbyt mały element, poza tym często można w nich coś podtopić. ! ***               
PAJACYKI I ŚPIOSZKI      
Pajacyków  i śpioszków warto mieć sporo w pierwszych miesiącach życia. Przez pierwsze tygodnie dziecko będzie chodzić głównie w nich o ile nie tylko w  nich. Zimową porą potrzebować będziesz głównie pajacyków, zaś gdy będzie już ciepło, postawisz raczej na pozbawione rękawów śpioszki. Po 2 miesiącu życia dziecka, będziesz pewnie używała ich rzadziej, korzystając z możliwości ubierania go w spodenki, kolorowe bluzki, bluzy, getry, czy spódniczki.            
Liczba: 10-15 sztuk (nieco mniej przy dziecku nie ulewającym, ale nie można przewidzieć, jakie będzie zanim się nie urodzi)
Dlaczego to taka wygoda? – Po pierwsze nie podwijają się jak koszulki, a po drugie nie musisz ciągle szukać zgubionych skarpetek, które takie małe dziecko zrzuca przy każdym większym wymachnięciu nóżką, zahaczając o kocyk, czy Twoją rękę.     

Przy zakupie pajacyków i śpioszków zwróć koniecznie uwagę na to, czy mają rozpięcie w kroczu. Bez niego ani rusz. Kupno jakichkolwiek innych będzie wyrzuceniem pieniędzy w błoto. Po pierwszej próbie przewinięcia płaczącego niemowlaka rzucisz nimi o ścianę. Gwarantuję. Zapomnij również o śpioszkach z zapięciem na plecach.
Świetnym pomysłem są pajacyki z wszytymi od razu w rękaw łapkami-niedrapkami. Bardzo wygodna sprawa, bo dziecko nie zrzuci rękawiczki, które lubią latać po całym łóżeczku. Te są wmontowane od razu w całe ubranko. Innymi słowy podobne rozwiązanie co ze skarpetkami.
Zimą zadbaj koniecznie o kilka grubszych pajacyków.


BODY
Body są wyjątkowo komfortowym rozwiązaniem przy maluchach. Zwykła koszuleczka zaraz się marszczy i podwija po same paszki, a body nie. Traktuj więc body jak koszulkę. Szczególnie w lato, a zimą jako bazę pod pajacyka.  Pajacyki mają różnej długości rękawy, bądź wcale ich nie mają. Szukaj takich, które odpowiadają porze roku. W lato zawsze miej jakieś zapasowe z długim rękawem, gdyż Polska pogoda lubi płatać figle i nagle z 28 C, możemy mieć za oknem 12C.             

Polecam zakupić kilka jednolitych białych. Jeśli nie chcesz żeby Twoje dziecko miało na sobie wszystkie wzory i kolory tęczy, to będą idealne pod wzorzyste ubranka, z którymi nie będą się gryźć. Pasują do wszystkiego. Jeżeli masz kilka koszulek na lato, a masz „zimowe dziecko”, świetnie się sprawdzi białe body z długim rękawem pod koszulką z krótkim. W Coccodrillo można kupować takowe pakietami, za niewielką cenę.
Liczba: 10-15 sztuk

RAMPERSY
Co to jest? To nic innego jak pajacyk bądź śpioszek bez zakrytych stópek. To znakomite rozwiązanie sprawia, że rampersy stają się faworytami u wielu matek. Ubranko bowiem starcza na dużo dłużej niż taki pajacyk z ograniczoną przez stópki długością. Starcza po prostu na dłużej. Koniecznie do skarpetek lub rajstopek. Ja zakładam i to i to. Szczególnie przydatne w ciepłym sezonie.
Liczba: 5 jeśli jest lato.       

BLUZY
Taki maluch jest ciągle w kocykach, becikach i rzadko korzysta z dodatkowych ociepleń. Poza tym bluzy często mają kaptury, do których lubi wpływać ulewające się mleko oraz posiadają także suwaki, pozostawiające często swoje czerwone odciski na okrągłej twarzyczce dziecka. Dlatego też wybieraj raczej takie bez kapturów i suwaków. I tak zaczniesz korzystać z nich częściej jak maluch będzie miał około miesiąca. Potem przyda się ich o kilka więcej, ponieważ dziecko często ulewa.
Liczba: 3 na początek.

KAFTANIKI
Czy ja wiem, czy są takie konieczne? Pozostawiam wedle życzenia. Mnie osobiście drażniły. Szczególnie idiotycznym pomysłem jest kaftanik na jeden guzik. Bardzo niepraktyczna, irytująca rzecz, aczkolwiek w lato mają większą racje bytu, zamiast bodziaka. Należy się jednak liczyć z tym, że przedłuży nam się spacer na wieczór, bądź zerwie się nagły wiatr i ryzykujemy podwianie malucha.
Liczba: 1-2

SPODENKI
Stają się w miarę wygodne dopiero gdy dziecko ma już około 4 tygodni. Wcześniej są przeważnie za duże, a przede wszystkim niewygodne przy noszeniu dziecka- wszystko się przesuwa, nogawki podwijają, krok spada do kolanek itp. Świeżo urodzone dziecko potrzebuje spokoju, wygody, a spodenki trzeba często poprawiać. Poza tym wymagają noszenia skarpetek, które uwielbiają fruwać po całym łóżeczku i nie tylko. Pomyłka dla noworodka są dżinsy, aczkolwiek na jakieś wyjście od biedy można założyć. Tylko co na to tygodniowe dziecko powie? O dżinsikach lepiej pomyśleć, gdy będzie nieco większe. Jeśli masz rajstopki, to co innego… odpada kłopotliwy problem ze spadającymi wiecznie skarpetkami. Polecam miękkie spodenki, geterki, dające dziecku komfort.

Rozwiązaniem eliminującym konieczność korzystania ze skarpetek są półśpioszki, czyli takie spodenki ze stópkami, albo nazwij to spodniowymi rajstopami, ale nie radzę się tym zasypywać, bo i tak będziesz sięgać po rajstopy i spodenki. Wystarcza ze dwie sztuki.           
Liczba: 4 miękkie/ 1 dżinsy/ 1 ogrodniczki na pierwszy miesiąc. Na rozmiar 62 warto mieć już 2 pary ogrodniczek i z 5 miękkich, przyjaznych spodenek.

CZAPECZKI
Są niezbędne na czas pobytu w szpitalu po porodzie, do wychodzenia na dwór oraz po kąpieli. Mamy w ogóle do czynienia z trzema rodzajami czapeczek.
- Pierwsze to wszystkie te kolorowe, bawełniane, stosunkowo cienkie. Zakładamy je dziecku w szpitalu i po kąpieli.
- Drugie to grube czapki na zimowe dni. 
Powinny mieć „uszki”. 

- Trzecie natomiast to cienkie czapeczki na lato, z daszkami.      
Liczba: 5 zimą i 2 latem

ŁAPKI – NIEDRAPKI
Przydadzą się szczególnie zaraz po porodzie. Dzieci rodzą się przeważnie z długimi paznokciami i kiereszują sobie niechcący twarz, podczas wymachiwania rączkami na wszystkie strony świata. Nie każde dziecko je toleruje, a już na pewno każde umie się ich szybko pozbywać. Nie potrzebujesz ich jeśli masz kilka pajacyków z łapkami-niedrapkami na rękawie, czyli kawałkiem materiału na rękawku do odwinięcia. W domu będziesz mu już obcinać paznokcie. Niektóre kobiety zakładają dziecku po prostu malutkie skarpeteczki na rączki. Ten sam efekt. Łapki bardzo szybko przestają być potrzebne.
Liczba: 2

ŚLINIACZKI
Na początek ich nie potrzebujesz. A później to chyba im więcej tym lepiej… chyba że lekarz zaleca dodawanie do mleka zagęszczacza typu Bebilon Nutriton, to dziecko przestaje ulewać jak szalone. Poza tym bardzo dobrze sprawdzają się śliniaki zmywalne i w zasadzie to głównie takie bym poleciła.

SKARPETKI i RAJSTOPKI
Taki maluch nie chodzi, więc w zasadzie nie brudzi skarpetek. Jedyne dwa sposoby na ich ubrudzenie jest kurz, bądź zamachnięcie się piętą we własną kupę podczas przewijania. I tak bywa.
Na początku przydają się bardzo do stabilizacji materiału w pajacyku, który jest początkowo na dziecko za duży. Po prostu zakładamy skarpetkę na stópki pajacyka.

Gorąco polecam gładkie kolorystycznie skarpetki. Wszelkie naćkane kwiatki, statki, pszczółki i centki bardzo rozpraszają uwagę na tle wzorzystego często pajacyka, czy spodenek.

Są też ciekawe skarpetki z wmontowanymi grzechotkami. Fajna sprawa dla interesującego się już otoczeniem ponad miesięcznego dziecka.

Warto też mieć ze dwie pary podkolanówek. Te przydadzą się szczególnie dziewczynkom. Dla nich można zainwestować w większą ilość podkolanówek, do spódniczek, rampersów, czy tunik, ale te jednak jak jest cieplej.

Rajstopki- moje grudniowe odkrycie! Cudownie zastępują skarpetki, nóżka jest zakryta a rajstopek nie spadnie jak skarpetka. Na po domu można chodzić w samych rajstopkach nawet. Dziecko wygląda bosko i jest to tez nie powiem bardzo wygodne. Nosimy rzecz jasna głównie jesienno-zimową porą. Polską wiosną też fajnie.

Liczba: 4-5 skarpetek / 2-3 skarpet pod kolanko / 3-4 pary rajstopek

BUCIKI
Niemowlakowi, który nie chodzi nie kupujemy bucików, a jeśli mamy ekstra małe, unikamy noszenia ich. Mogą zniekształcić dziecku stopę. Zawsze kupujemy nowe buciki. Używane są już starte i wychodzone przez inne dziecko i również mogą powodować wady postawy u naszego rosnącego dziecka.

BECIKI
Ze dwa beciki, gdyby jeden był zalany, bądź zasikany. Osobiście uważam, że to nie do końca praktyczna rzecz. W większości zdobiony falbanką w okolicach twarzy. Owa falbanka notorycznie zachodzi dziecku na buzię. Poza tym rzepy lubią się rozpinać, wypełnienie lubi się zbijać w praniu, a dolny rożek lubi się otwierać. Nie mniej jednak trzeba mieć chociaż jeden. Jest jeszcze coś takiego jak otulaczek… nie miałam, ale sądząc po budowie może okazać się praktyczniejszy w użyciu- jest bez falbanek i dolny „rożek” na stopki się nie otworzy, bo jest przyszyty. To wygląda jak kapeć ze skrzydełkami. Nóżki wkładamy do kapcia a skrzydełkami owijamy malucha.

KOCYKI
Potraktuj poważnie ich kwestię. Są bardzo przydatne i zainwestuj w kilka kocyków. Znaczna część średnio cienkich (czy tam średnio grubych), jeden gruby do wózka na zimne dni i jeden-dwa starsze kocyki na podkładanie, na podłogę, pod materacyk itp.

ŚPIWOREK
Bardzo przydatna rzecz, choć na taką nie wygląda. Nie jest obowiązkowym wyposażeniem, ale wygodnym. Dziecko jest przykryte i się nie odkryje machając nóżkami, ani też podnosząc go nie trzeba się martwić o łapanie w locie kocyka. Najlepiej kupić śpiworek w rozmiarze 0-6 miesięcy, gdyż bezsensem jest inwestowanie ponad 50 zł w coś, co dziecko będzie używać może 3 tygodnie o ile w ogóle, bo gwarantuję, że po drodze będzie musiał trafić do pralki, zanim wyschnie, zanim uprasujesz to w efekcie użyje go kilka razy.

KOMBINEZON i KURTKI
Kombinezon tylko na zimę, kurtki wiadomo kiedy się przydadzą. Polecam kupno na szafka.pl, bądź na allegro. W sklepach kosztują dobrą stówę, a zakłada się je tak rzadko, że nie zdążą nawet nosić śladu jakiegokolwiek użytkowania. Szkoda pieniędzy. Lepiej kupić od kogoś za jedną którąś ceny skoro i tak wyglądają jak nówki. Jeżeli jednak będziesz miała kurtkę na zimę, to koniecznie musisz do niej dokupić odpowiednie spodenki na dwór… coś jak dla dorosłych na narty, ale cieńsze. Kurteczka na wiosnę, jesień… Wychodzi na to, że jeżeli dziecko rodzi się w „okresie odzieży wierzchniej”, to na pierwsze miesiące będzie potrzebowało 2 sztuk, ze względu na to, że na starcie dzieci bardzo skaczą na wzroście. Później przez jakiś czas będzie to jedna kurtka na jedną porę roku.

PIELUSZKI TETROWE
Są nieocenioną pomocą i bazą w wyposażeniu młodej mamy. Ich nigdy za wiele. Kup więc spory zapas. Mówi się, że przy pampersach starczy 10, ale tak na prawdę w obiegu zawsze jest z 5-6, potem jak je wrzucasz do prania, to nie ma żadnej, bo zanim tamte wyschną i je wyprasujesz zdążysz zużyć następne. 20 sztuk jest już ok.

W obiegu zawsze:
- Pod głowę obowiązkowo tam gdzie dziecko śpi
- Na przewijaku pod głowę. Nierzadko zdarza się, że dziecko zrobi wielką kupę w trakcie jedzenia, lub na koniec, gdy jest już najedzony. Lepiej wymienić tetrówkę, niż całą osłonkę przewijaka, tudzież prześcieradełko z przewijaka. Tych mamy przecież mniej niż tetrówek… chyba, że masz przewijak ścieralny (Happy np. takie ma), to nie potrzebujesz podkładać pod pupę.
- Przy chłopcach, awaryjna tetrówka na siusiaka. Chłopcy bowiem lubią siusiać po otwarciu pieluszki.
- Na ramię do odbekiwania
- Zapasowa do odbekiwania, zawsze w pobliżu karmiącej mamy.
- Do wanienki na pierwszy miesiąc (wyściółka, żeby maluch miał przyjaźniejsze środowisko)  

Cena waha się pomiędzy 2,10-2,60/ sztuka.

Liczba: 20 sztuk     

*coraz mniej będziesz ich potrzebować około 5 miesiąca życia dziecka, czyli po skończeniu przez nie 4 miesięcy.

PIELUSZKI FLANELOWE
Są ładne i kolorowe, ale… ALE przez pierwsze ładnych kilka prań, kiepsko chłoną płyny, więc nie nadają się do pomocy przy karmieniu (wycieranie buźki, siebie, ulanych powierzchni). Poza tym są sztywniejsze niż tetra, więc do okrywania też są nieco mniej praktyczne niż tetra, czy cienki kocyk. Flanele sprawdzają się za to rewelacyjnie w roli prześcieradeł do wózka, łóżeczka, kołyski, na przewijak… .
Liczba: 2 sztuki

RĘCZNICZEK
Są wprawdzie specjalne, małe ręczniczki dla noworodków, ale co potem z nim zrobić, jak dziecko podrośnie zaledwie o rozmiar? Najlepiej kupić jeden mały i pozostałe już większe. Dobrze by było, aby miał kapturek na jednym z rogów. Coraz częściej spotykane są ręczniczki w specyficznym kształcie "t", które doskonale okrywają ciało dziecka. Znajdziemy je na przykład w ofercie "Motherhood". Natomiast IKEA proponuje dla większych dzieci ręczniki-poncza, przekładane przez szyję.

PODUSZKA FASOLKA
Rewelacyjna sprawa, bardzo pomocna przy karmieniu piersią. Dzięki tej poduszce mama jest znacznie mniej powyginana karmiąc dziecko, a pozycje przyjmuje się naprawdę różne, byle maleństwu było wygodnie i był w miarę prosty. Za to mama jest krzywa i przypomina swym widokiem grę w Twistera. Prawdę mówiąc to dzięki tej poduszce mama karmiąc może siedzieć normalnie i ręce jej nie odpadają od dźwigania paru kilogramów dziecka. Jedyna wada tej poduszki jest to, że nie bardzo wiadomo jak ją sobie zdjąć, żeby nie wylądowała na ziemi podczas wstawania, by odłożyć śpiącego malucha do łóżeczka. Jeśli nie ma obok drugiej osoby to bywa to kłopotliwe. Ponad to poduszka świetnie służy rodzicowi i jako siedzisko dla dziecka. Ja jeszcze czasem po prostu kładłam Jasia  głową między jej zagiętymi końcami, żeby czuł się bezpieczniej, przytulniej czując że coś otacza jego główkę. Kiedy przychodzi pora na kładzenie dziecka na brzuszku, okazuje się bardzo pomocna w oswajaniu malucha z pozycją, z która wcześniej mógł mieć problem. Polecam tę z Motherhood. Jest i tania i modna.

PRZEŚCIERADŁA
Praktyczne są te z gumką, ale prawdę mówiąc będzie to miało znaczenie dopiero przy wiercącym się dziecku, a noworodki się nie wiercą. Niemniej jednak jak już się zaopatrywać to od razu kupić takie.


POLECANE MARKI:         
Świetną jakość body znajdziecie w Kapphalu. Bardzo ładne ubranka ma Reserved kids, H&M, firmy MINI oraz LOGG. Godne polecenia są także marki Endo, Coccodrillo, CoolClub (w Smyku), Mini Mome, Mothercare (choć NIE body), George, Bonnie Baby, Next, Kidsonthemoon, F&F (tesco), skarpetki ze Zduńskiej Woli, Motherhood- producent pieluszek flanelowych, poduszki-fasolki, przewijaków, ręczników, kocyków.  


RZECZY OD 0


PRZEWIJAK
Na początek zastanów się, czy jest Ci on niezbędny, albo czy masz warunki w mieszkaniu, by zorganizować przestrzeń odpowiednią pod przewijak. Najtańszym rozwiązaniem i bardzo praktycznym jest kupno podkładów Happy, ścieralnych, bądź przewijaka z IKEI za 19zł- biały z dmuchanymi bokami. Można do niego dokupić komplet 2óch miękkich osłonek (25zł), które umilają dziecku leżenie na nim.


LEŻACZEK
Zbędny wydatek, ale jak ktoś chce sobie dogadzać to czemu nie. Jak dziecko ma z półtorej-dwa miesiące, za leżaczek świetnie służy nosidełko samochodowe. Zresztą z leżaczka szkrab błyskawicznie wyrasta.

NOSIDEŁKO SAMOCHODOWE  
Obowiązkowy wydatek. Zapinamy dziecko tyłem do kierunku jazdy. W samochodzie dziecko nie może być w kurtce, pamiętaj. Pasy musza trzymać malucha, nie kurtkę. Kombinezon to inna sprawa, ale nie można tez przegrzać dziecka, kiedy jedziemy w dłuższą trasę, więc w takim przypadku tez musimy je rozebrać.

MATA EDUKACYJNA     
Świetna inwestycja, ale niestety na krócej niż nam się wydaje. Nie mniej jednak warto.            

TERMOMETR DO WODY              
Żeby wykąpać dziecko i nie szczękało zębami, ani się nie poparzyło. Jego skórka jest 30% cieńsza od naszej aż do 2 roku życia, więc trzeba o nią dbać.    

ZABAWKI
Dla 2-3 miesięcznego malucha zabawką jest grzechotka, z czasem miękki gryzak i metki w pluszakach (bo przecież nie sam pluszak), wszelkie sznureczki, kabelki, szeleszczące opakowania jak te od chusteczek do pupy i palce rodziców.

SMOCZKI
Pamiętaj, że dziecko wybiera sobie smoczki. To wcale nie będzie tak, że kupisz mu 3 i wszystkie 3 będzie chciał ciumkać. U mnie jednym Jaś pluje, a dwa akceptuje. Szczególnie ubóstwia swój smoczek ortodontyczny dla noworodków- wyprofilowany, z silikonu, ze specjalną powierzchnią firmy MAM 0-2 mc. Za smoczkiem w parze idzie łańcuszek do ubranka i jakieś pudełeczko na smoczek o ile nie ma już osłonki w zestawie. Jeżeli nie musisz mieć wszystkiego z katalogu dla niemowląt, to proponuje małe, plastikowe, zasuwane, przezroczyste torebeczki z Rossmana, za niecałe 2zł. 

CHUSTA/NOSIDEŁKO
Mam chustę, ale rzadko jej używam. Jasiowi zupełnie nie przypadła do gustu i podobno często się zdarza, że dzieci nie lubią chust. Może i piszą, że od narodzin, ale dziecko jest zbyt wygięte wg. mnie. Wydaje mi się też, że wygodniejsze i szybsze w obsłudze jest nosidełko typu MEI TAI, nosidełko jak plecak niż chusta, którą trzeba owijać. Ale tu się nie wypowiadam za bardzo. Ja mam Fisher Price’a i jestem bardzo zadowolona. Jaś lubi w nim być noszony, bo jest przy nas i wszystko widzi.            

WANIENKA
Gorąco polecam na stelażu. Z gadżetów kąpielowych znalazłam coś TAKIEGO
    
KOŁYSKA
Fajna sprawa dla mających stałe źródło dochodów na wyższym poziomie. Starcza bowiem na około 3 miesiące, a potem nasz słodki i nierzadko drogi wydatek musimy odłożyć na strych, lub sprzedać.                Oczywiście to słodka rzecz i ładnie wygląda, ale z ekonomicznego punktu widzenia i praktycznego punktu widzenia, nie ma się co bawić w kołyskę. Jeśli już chcemy móc bujać malucha, są bujane łóżeczka. Z bujaniem trzeba uważać. Koło 2-3 miesiąca dziecko przyzwyczaja się i zaczyna mieć trudności w zasypianiu bez kołysania. Z wiekiem może się stać to problematyczne dla rodziców.                

WÓZEK
To co mogę skomentować to to, że gdybym miała jakiś wybór, to brałabym wózek ze sztywną, zdejmowaną gondolką, a nie gondolką, którą można przerobić w spacerówkę. Sprawdzona firma godna polecenia: X-Lander             

Gdy karmisz nie tylko piersią/ tylko butelką


BUTELKI
Lepiej mieć chociaż jedną kupioną. Nigdy nie wiesz, jak to u Ciebie będzie z laktacją. Lepiej jedną mieć, niż potem w popłochu, z płaczącym dzieckiem biegać po mieście za butelką (gorzej nocą).
Butelki Aventu są bardzo dobre i dzięki ich smoczkom, dziecko nie rezygnuje z piersi. Dobre są tak samo inne produkty tej firmy. Na początek wystarczą butelki 125 ml. Jednak dziecko może okazać się łakomczuchem, albo zajadać stresy i będzie potrzebna szybko większa. Dlatego najlepiej inwestować od razu w 260ml. Najlepsze są Avent airflex. Jest antykolkowa, ale nawet jak nasze dziecko nie ma kolek, to dlaczego miałoby nie mieć dobrze odpowietrzającej butelki. Tym lepiej dla niego. Korzystałam także z butelek antykolkowych Tomme Tippee i… drugi raz bym ich nie kupiła. Nie są złe, ale są troszkę upierdliwe w myciu. Jeśli przychodzi Ci myć wszystkie butelki 2-3 razy dziennie, to ma to znaczenie. Ich jedyna poważna zaleta jest kształt przypominający pierś. Nie daj się zwieść barwnym opisom o super miękkim smoczku, który zasysa się podobnie jak matczyny sutek. Avent ma delikatniejsze. Rurka z miernikiem temperatury to tez bajera. Jak jest już różowiejąca, wcale nie znaczy, że pokarm jest taki gorący, że dziecku nie można podać. Tu nadal sprawdza się test nadgarstka- kapiesz sobie na wew. stronę nadgarstka. Jeśli cie kłuje ciepło mleka to jest za gorące. Jak nie to jest dobre.                

Jeżeli na stałe korzystasz z butelek, nawet przy karmieniu pół na pół, przyda się min. 5 sztuk. Jedna jest stale brudna, w drugiej trzymasz wodę lub rumianek do przepajania, trzecia i czwarta jest gotowa do użycia. Ta czwarta sprawdza się szczególnie w nocy, kiedy nie będziesz od razu biec myć butelkę. Teraz, kiedy już nie karmię piersią, a tylko i wyłącznie butelkami, chciałabym móc je myć tylko raz dziennie, wieczorami. Do tego potrzebnych by mi było 8 butelek.

WKŁADKI ZBIERAJĄCE MLEKO
To bardzo przydatna sprawa. Jest to wkładka do stanika, przykładowo firmy Avent, która gromadzi kapiące z Twoich sutków mleko. Gdy jest go już sporo odlewasz go do butelki i nic się nie marnuje, ani koszulka nie przemaka.       


STERYLIZATOR
Butelki trzeba sterylizować przed każdym użyciem. Jeżeli nie chcesz się bawić w gotowanie, czy wyparzanie wrzątkiem, należy też zainwestować w sterylizator (kwestia około 80-200zł). Avent także ma sterylizatory w ofercie. W woli oszczędności, zalewam wrzątkiem z czajnika elektrycznego. Równie szybko co w sterylizatorze.

PODGRZEWACZ DO BUTELEK    
Ile razy zdarza się, że kiedy już przygotujesz dziecku drugą butelkę o idealnej temperaturze mleka, dziecko zdąży usnąć. Ile razy jest tak, że dziecko nie doje butelki. Niby nie powinno się trzymać mleka robionego z proszku dłużej niż godzinę, ale obudźmy się… wylewalibyśmy połowę paczki do zlewu. Tak się nie da. Pytałam lekarza, czym „grozi” podanie dziecku mleka modyfikowanego odstanego dłużej niż godzinę. Powiedziała, że może go boleć brzuszek, może mieć gazy, ale nie musi. Dzieci są różne i trzeba to sprawdzić na swoim. Generalnie powinno się jak najczęściej starać podać mu świeże, ale jak będzie co jakiś czas dostawał odstane nic mu nie będzie. I tu przychodzi z pomocą podgrzewacz do butelek. Mleko powinno mieć około 36,6 stopnia, choć są dzieci, które wolą chłodniejszy pokarm, jednak powinniśmy tego unikać.

CHUSTECZKI NAWILŻANE            
Schodzą tonami. Paczka-dwie tygodniowo przy prawidłowej ilości przewijań. To około 144 chusteczki. Kupujesz je przede wszystkim w celu mycia maluchowi pupy przy każdorazowym przewijaniu. Jednak wiadomo, że czasami trzeba też na szybko oczyścić sobie ręce, zamiast biec do łazienki. Czasem też trzeba wytrzeć natychmiast blat, butelkę, pierś, albo termometr. Najbardziej zadowolona byłam z Dzidziusia Kindii, aczkolwiek Dady są w zasadzie porównywalne, a o niebo tańsze. Średnia cena opakowania chusteczek to 6zł z groszami. Dady kosztują nieco ponad 4 zł i są do kupienia w Biedronkach. Poluj na promocje, zresztą jak przy wszystkim dla dziecka, gdyż inaczej człowiek by bankrutował każdego miesiąca. Często opłaca się kupić dwupaki lub trójpaki. Raz w Kauflandzie był czteropak Dzidziusiów w cenie dwóch paczek.
Pampersowe, klasyczne chusteczki osobiście bym odradzała. Jedne paczki mają tak mokre chusteczki, że aż nieprzyjemnie się wszystko po nich ślizga, a innym razem są tak suche, że w zasadzie wypadałoby dziecku przemyć pupę czymś innym jeszcze raz. Ponad to sąsiadce z sali poporodowej uczuliły skórę jej córeczki. To podobno regularny problem wśród mam. Natomiast wyjątkiem od tej reguły są chusteczki w brązowej paczce z Chamomilą. Pięknie pachną, są delikatne, mocne i wymiernie nawilżone. Wadą jest cena około 6 zł za 64 sztuki, a nie 72.
Babydreamy sa za suche i nierzadko punktowo ze sobą zgrzane, co jest upierdliwe kiedy masz tylko jedną rękę, żeby je wyciągnąć. Opakowanie łatwo się drze.
Nivea również okazują się być b. dobre. W sam raz nawilżone, nie ślimaczy się po nich ręka, ładnie pachną. Cena powyżej 6zł za paczkę
Bambino niestety również cena powyżej 6zł, ale ładnie pachną, sa miękkie i umiarkowanie nawilżone.
Softino są całkiem dobrze nawilżone, całkiem tanie, nie za suche i nie za mokre, lecz niestety mają bardzo ostry zapach. Dostępne w sieci supermarketów Lidle.
BabyTime
(z Niemiec) są dobre, ale bardzo ostro pachną. Wg. mnie wręcz drażniąco.
Happy mają b.dobre chusteczki, choć w cenie powyżej 6zł, jednak trzeba zwracać uwagę na zapach, ponieważ np. zielone mają bardzo intensywny, drażniący zapach. Również trzeba zwracać uwagę na ilość chusteczek w paczce, gdyż są różne pojemności w ofercie.
Linteo Zdecydowanie jedne z najtanszych bo kosztuje mniej niz 4zl, do kupienia w sieci sklepow Carrefour. Jak za ta cene, sa na prawde swietne.


* Jeżeli producent pisze na opakowani bezalkoholowe i bez mydła- przejrzyjcie skład. Np. Na pampersach mimo wszystko z tyłu w składzie jest Benzyl Alcohol, który wprawdzie nie jest etanolem, ale nadal pozostaje alkoholem w chusteczce. Jeśli pod koniec składu to jest neutralny, ale jeśli na początku podobno nieco gorzej. 
*** Dla oszczędności, proponuje największy brud z pupy zebrać papierem toaletowym, a dopiero w ostatniej fazie- odkażenia i umycia pupki, użyć chusteczek nawilżanych.

EKO
***Zminimalizować koszty można, decydując się na przemywanie pupki maluchowi myjką i przegotowana wodą (ewentualnie z dodatkiem mydełka dla dzieci), jak to było przed erą chusteczek nawilżanych, nierzadko nasączonych chemią. Możesz albo przygotować sobie myjki z pociętych pieluch tetrowych, pojemniczek na przegotowana wodę i pojemniczek na czekające na pranie myjki, albo kupić gotowy zestaw (nieco spory wydatek na raz, ale w długiej perspektywie oszczędniejszy wariant niż nawilżane chusteczki) ze strony:http://www.babymama.pl/Eco-baby/Przewijanie-w-stylu-eco.html
Ile kupić paczek na początek?- 5 spokojnie. A tak naprawdę kupuj ile wlezie. Jednego miesiąca 5, następnego miesiąca 5 i tak do porodu… to może będziesz miała problem z głowy na dłuższy czas.

PIELUSZKI JEDNORAZOWE          
Jak je kupować, żeby podczas pierwszej wyprawy do sklepu nie spędzić dnia przed regałem z różnymi pieluszkami? Dla noworodka kupujemy pieluszki 0 lub 1. Na opakowaniu będzie napisany przedział wagowy. 0 warto kupić jeśli spodziewamy się wcześniejszego porodu, lub wiemy na 100%, że nasze dziecko waży w dolnych granicach wagowych. Normalnie kupujemy 1, gdyż dziecko szybko przybiera na wadze i starczą na cały kilogram dłużej niż zerówki. Uprzedzam, że wraz z rozmiarem rośnie cena za sztukę pieluszki i są pakowane po mniej sztuk. To jednak tez dlatego, że dziecko w którymś momencie zużywa ich mniej. Wyraźną różnicę zauważycie jednak dopiero przy rozmiarze 3.
Następna rzecz na jaką patrzymy to cena za sztukę. To po niej poznajemy czy opłaca się kupować. Poniżej 50gr/szt rozmiarów 0-2 to całkiem niezły interes na obecne czasy i ceny w sklepach. Również poluj na promocje, ale nie daj się zwieść napisom. Policz, bo bywa różnie. Pampersy dla noworodków są raczej w dobrych cenach, choć nie kupuj ich w Świecie Dziecka
Bardzo dobre ceny ma producent pieluszek BabyDream, dostępnych w sieci sklepów Rossman. Cała paczka jest do kupienia za około 30 zł, a to niemal niespotykana cena przy pozostałych, rozpoznawalnych producentach pieluszek. BabyDream wpadło również na pomysł emisji próbek pakowanych po dwie sztuki. Dzięki temu za niecałe 2zł nabywasz próbkę i sama możesz ocenić. Ja tak zrobiłam i z ręką na sercu mogę je polecić do noworodka. 
Porównywalne cenowo są pieluszki Toujours z Lidle’a. Są w miarę elastyczne, przyjazne w dotyku, miękkie. Całkiem niezłe jak za tą cenę i wydaja się komfortowe dla maluszka. Koszt wszystkich rozmiarów to standardowo 27 zł. W promocjach są po 24zł.
Lidle ma jeszcze małe paczki pieluszek Softino, ale to jakaś pomyłka. To taka sztywna podpaska, na dokładkę jeden rozmiar przypada na dużą rozpiętość wagową i są za duże na co najmniej pierwsze 4 kilo podanej wagi. Ich jedyną zaletą jest cena 6,60 za paczkę 14 sztuk, co przydaje się w momencie, kiedy gdzieś wyjeżdżasz na weekend a zapomniałaś z jakiegoś powodu  pieluch. Ratujesz tym portfel, ale ponad takie sytuacje nie kupuj ich.
Naprawdę warto poszperać na allegro, czy szafce, bo tam ludzie sprzedają nietknięte opakowania pieluszek, które im zostały po swoich pociechach i sprzedają je w bardzo atrakcyjnych cenach. Przykładowo zamiast za 52zł, to za 40zł, albo za 36… . Jeśliby tak znaleźć kilka podobnych paczek, to zaopatrzenie w jeden rozmiar może nas wynieść nawet pod 100zł taniej.
Wygodne przy przewijaniu od technicznej strony są pieluszki Happy. Rozkładają się niemal na płasko i dzięki temu łatwiej zapanować nad pieluszką jedną ręką w przeciwieństwie do pozostałych firm, gdzie ściągacz marszczy pieluszkę. Ich minusem jest krótki uchwyt na boczki dziecka i sporadycznie zdarza się, że obrazki z pieluszki brudzą body.
Huggies Premium natomiast są bardzo zbliżone wyglądem i funkcjonalnością do słynnych Pampersów. Najczęściej wybieranym zamiennikiem PampersówDady z Biedronki
W zasadzie to przy noworodku, zanim dziecko zacznie się wiercić i raczkować, to większość firm się sprawdza.      

*Dla świadomości każdej mamy: każda peiluszka jednorazowa, zawiera metale ciężkie jak ołów, nikiel, aluminium. Mieszczą się jednak w dopuszczalnych normach.

GRUSZKA/ASPIRATOR DO NOSA 
Jeżeli stawiasz na gruszkę, kup specjalną dla niemowląt z plastikową końcówką. Na początku korzysta się z niej kilka razy w tygodniu. A jeżeli stawiasz na aspirator, wszystkie mamy polecają sobie Fridę (około 30zł). Ja korzystam z Sopelka (19zł) i jestem bardzo zadowolona. To jedno i to samo w zasadzie. Od Fridy różni go jedynie to, że nie ma przenośnego opakowania, ale doskonale sprawdza się wspominana wyżej plastikowa, zasuwana torebeczka z Rossmana, za 2 zł.

KOSMETYKI:
Są trzy kremy konkretnych firm, bez których się nie obejdziesz. Ponad to będzie Ci potrzebny jeszcze jeden góra dwa i na tym koniec. ! Odradzam firmę JOHNSONSS&BABY, gdyż wiele kobiet donosi, że dzieci dostają po nich uczulenia, wysypek, mają problemy skórne!   

LINOMAG
Krem, który mi powiedziano, że jest na profilaktykę odparzeń, jednakże pediatra w szpitalu powiedziała, że nie, że jest za tłusty na pupę. Także po konsultacji z pediatrą wiem, że Linomag jest dobrym kremem trochę do wszystkiego. Można smarować nim łagodne zaczerwienienia w fałdkach szyjnych, paszkach, na udkach. Smaruje się nim końcówkę termometru podczas mierzenia temperatury, suche policzki przy reakcji alergicznej na nowy pokarm i jeśli wystąpi ciemieniuszka, to i główkę. Tam gdzie łuszczy się skórka. Z racji jego właściwości natłuszczających można też smarować najbardziej wysuszone miejsca na skórze dziecka o ile nie kupisz osobnego kremu dopielęgnacji całego ciała niemowlaka. Jedna tubka starcza spokojnie na pół roku.

SUDOCREM
Jeden z kremów bez którego się nie obędziesz. Tu z kolei powiedziano mi, że jak dziecku już się odparzy mocniej pupa, to nim smarować. Jednak będąc w szpitalu, doktor powiedziała, że Sudocrem jest rewelacyjny profilaktycznie i w początkowych stadiach odparzenia, ale już na konkretne zmiany skórne może nie dać rady. Wszelkie mniejsze zaczerwienienia i chrostki, znikają jeszcze tego samego dnia po zastosowaniu kremu, który notabene przyjemnie pachnie. Tworzy świetna barierę ochronną na pupę w pieluszce.          

Na początku myślałam, że na próżno kupiłam, gdyż przez pierwszy miesiąc moje dziecko nie miało w zasadzie odparzeń. Wystarczał Linomag. Ale w końcu okazało się, że tak jak wszystkie matki mówią, krem okazał się niezastąpiony. Przeszedł próbę czasu, od dziesięcioleci królując w apteczce młodych mam.

TORMENTIOL
Oto krem polecony przez panią doktor, na poważne odparzenia. Może nie powala zapachem, ale jest niezwykle wydajny i przy regularnym stosowaniu widać efekty. Może być Alantan jeszcze.


*** Na koniec miejsca przeznaczonego na kremy do pupy dodam, że bardzo łatwy w rozsmarowywaniu i działaniu jest także krem Oilan, natomiast odradzam krem Nivea do pupy. Może i jest dobry- nie wiem, ale jest tak opornym kremem, tak ciężko się rozsmarowuje, że jest to bardzo zła cecha przy niemowlaku wierzgającym na przewijaku, nierzadko płaczącym. Krem do pupy musi się od razu rozsmarowywać inaczej i Ty i dziecko się denerwujecie.

SÓL FIZJOLOGICZNA      
To roztwór obojętny świetnie nadaje się do przepłukiwania noska małego dziecka w przypadku kataru czy ropiejących oczu dziecka cierpiącego na zapalenie spojówek. Do kupienia w aptekach, w ampułkach. Po otwarciu jednej jest do zużycia w ciągu 24h. Po tym czasie niezależnie od tego ile w środku zostało płynu, należy wyrzucić. Służy do przemywania oczu, nosa, uszu noworodka. 
Liczba: 10           

GAZIKI
Ich trochę na początku idzie do pielęgnacji pępka. Sądzę, że 20 opakowań gazików 5x5 starczy, szczególnie, że są pakowane po 3.

NOŻYCZKI
Dziecku bardzo szybko rosną paznokcie. W niecały tydzień odrasta to co zetniesz. Niby są nożyczki o zaokrąglonych końcach, ale nie trzeba szaleć. Domowe nożyczki do paznokci też są dobre. Przecież nie obcina się dziecku paznokci jak macha rączkami, tylko albo jak śpi, ale jak je. Zakup specjalnych nożyczek nie jest konieczny wg. mnie.

KREM OCHRONNY NA ZIMNO   
Obowiązkowy krem kiedy jest już jesienno-zimowa pora. Ja używam „Nivei na każda pogodę” i jestem zadowolona. Koszt to kilkanaście zł.
·    
KREM Z FILTREM
Jeżeli mamy lato, to jest niezbędny.  Kupujemy krem z wysokim filtrem typu 50. Niemowlę nie powinno się opalać. Smarujemy dziecko na 20 minut przed wyjściem, żeby krem się wchłonął.

KĄPIEL
Poza oczywistym faktem posiadania specjalnego mydełka dla niemowląt typu Bambino i inne tego typu, warto rozważyć co innego do codziennej kąpieli. Bardzo dobrą opinią cieszy się linia kosmetyków Emolium oraz Oilatum. Osobiście używam płynu do kąpieli Emolium. Nie potrzeba wtedy używać mydełka. Nalewa się miareczką płynu do wanienki i obmywa się dziecko. To wystarcza. 200ml płynu w Aptece kosztuje około 24 zł. Zdarzają się promocje, gdzie 400 ml kosztuje 28zł, ale standardowo cena jest niemal podwójna- wiadomo. Sądząc po obecnej ilości płynu w naszej 400ml, oceniam, że wydajność takiej butelki to około 2 miesiące. Standardowe mydełko mamy oczywiście na wyposażeniu- nigdy nie wiadomo kiedy może się przydać. Przykładowo do podmywania bardzo odparzonej pupci, kiedy to należy odstawić na jakiś czas chusteczki nawilżane, lub kiedy dziecko przyjmuje dłużej antybiotyki i istnieje realne ryzyko mocnych podrażnień skóry pupy, o którą trzeba wówczas dokładniej dbać. Szampony, płyny robiące pianę, czy też żele do kąpieli zostawiamy sobie do kupienia dopiero jak dziecko podrośnie. Czyli w zasadzie do kąpieli potrzebujemy tylko Emolium/Oilatum i awaryjne mydełko w kostce. Polecam tutaj Bambino- pięknie, delikatnie pachnie i nie podrażnia skóry dziecka.                 


* żel pod prysznic i szampon w jednym firmy Dzidziuś niestety bardzo wysusza skórę dziecka, może powodować alergie, prawdopodobnie przez zawarty w nim ekstrat z pszenicy, a na dokładkę bardzo ostro pachnie. Po świetnym proszku do prania o przyjemnym zapachu, jak i po chusteczkach, spodziewałam się czegoś zupełnie innego. Niestety musiałam odłożyć i wrócić do mydełka Bambino, a najlepiej by było wrócić do emolientów.  



APTECZKA NA START

Prócz podstawowych produktów do codziennej pielęgnacji, jednak warto się uzbroić w kilka rzeczy około chorobowych. Nie chciałam z góry zakładać, że moje dziecko będzie chorować, więc nie zaopatrywałam się od razu w niektóre rzeczy, sądząc że mam na to czas. Jednak kiedy miał problemy z brzuszkiem, a parę tygodni później niezależnie dostał wysokiej gorączki, poczułam się bezsilna bez niektórych produktów pod ręką.

STERIMAR/MARIMER
Są to roztwory wody morskiej do nosa. Rewelacyjne! Po reklamach w gazecie sądziłam, że to absolutnie zbędny wydatek, ale dostaliśmy całą buteleczkę sprayu. Najpierw spróbowałam na sobie, żeby zobaczyć czy to coś zmienia i okazało się, że zmienia i to dużo. Pierwszy raz od kilku miesięcy tak swobodnie mi się oddychało. Dlatego gorąco polecam Sterimar. Nosek noworodka jest bardzo ważny, gdyż oddycha tylko przez niego, więc musi być zawsze drożny. Poza tym dziecko nie smarka, więc trzeba jakoś mu ten nosek przepłukiwać. Dodatkowo nawilża błony, co pomaga w pomieszczeniach z suchym powietrzem.

ESPUTICON/ ESPUMISAN          
Na oddziale położniczym, sąsiadce z synkiem z wzdęciami brzuszka i gazami, polecano używać Esputicon. Stąd wiem, że można go używać bezpiecznie dla najmłodszych dzieci. 2x2 kropelki dziennie. Niemal każdy noworodek ma sensacje jelitowo-żołądkowe, a to oznacza jego niepokój i płacz. W mig zrozumiesz, że jego niepokój oznacza Twój niepokój i brak snu, a to prowadzi do spadku cierpliwości i do nerwowości na dłuższą metę. Po co dziecko męczyć, nawet jeśli natura już tak ma i to nic groźnego. To kwestia niedojrzałego jeszcze układu trawiennego, ot co.

* Dzieciom, którym pozornie nic nie pomaga na kolki, często sprawdzał się trudno dostępny w Polsce Sab Simplex. Wystarczy wpisać nazwę w wyszukiwarkę i od razu trafimy na strony zajmujące się sprowadzaniem go wprost do Twojego domu.*

** Mało popularnym jeszcze w Polsce sprzętem na gazy i kolkę u noworodka jest kateter rektalny, czyli proste urządzenie do mechanicznego ulżenia malcowi. Jest nawet zdrowszą propozycją niż krople. Dostępnym w Polsce kateterem jest np. Windi. Można stosować od 1 miesiąca życia **

OCTANISEPT
Mają go w szpitalach na oddziałach poporodowych. Genialny odkażacz bez alkoholu, w sprayu. Super wygodny w użyciu, bardzo przydatny przy pielęgnacji pępka i odkażaniu rąk przy przewijaku, czy przedmiotów do higieny, bez konieczności bawienia się w watki, zakrętki, miseczki. Nie szczypie, można stosować na skórę i na błony. To jedno z moich kilku hitów. W takiej samej butelce, tej samej firmy jest też Kodan Tincture Forte Bezbarwny, z tymże ten zawiera już alkohol i jest do stosowania wyłącznie na skórę. Ja mam Kodan (buchnęłam z oddziałuJ), którego używają w szpitalach.

K i D- VITUM LUB SAMO D- VITUM        
Witaminy te będziesz musiała podawać swojemu dziecku po wyjściu ze szpitala. Witaminę K i D podaje się w przypadku kiedy karmisz tylko piersią, bądź głównie piersią. W momencie gdy proporcja się odwraca, bądź całkowicie przechodzisz na butelkę, pozostajesz TYLKO przy witaminie D. Są dostępne witaminy w kropelkach i w kapsułkach. Na receptę, te w kropelkach kosztują kilka złotych, natomiast bez recepty kilkanaście. Wiem, że w kapsułkach osobne witaminy kosztują około 40zł. Istnieją też łączone opakowania, gdzie w kapsułce mamy i witaminę K i D. Miałam takie opakowanie, ale musiałam dokupić osobną D, gdyż przeważa u mnie butelka. Tak więc, gdybym miała jeszcze raz podchodzić do kupna witamin, załatwiłabym sobie receptę i kupiła je osobno i w kropelkach. Z kapsułką jest jeszcze to ryzyko, że może wpaść dziecku do buzi.
Jeżeli wyleci Ci za dużo kropelek, następnego dnia po prostu mu nie dawaj (dopytane na oddziale)

CZOPKI
Niech Cię gorączka u dziecka nie wprowadza w panikę- czopki dają dziecku ulgę, zbijają gorączkę, a i my-mamy czujemy się choć trochę panować nad sytuacją. Są różne preparaty: Viburcol (całkiem drogie, koło 20zł), Paracetamol, Panadol, Apap, Codipar, Efferalgan          

SMECTA
Na biegunkę. Ja jeszcze odpukać nie musiałam korzystać, ale lepiej już być przygotowanym niż potem w panice szukać apteki. Nigdy więcej takich „atrakcji”.

MAŚĆ MAJERANKOWA              
W razie kataru można smarować pod nosem bez ograniczeń. Jej działanie polega na tym, że uwalniające się olejki eteryczne powodują naturalne przeczyszczanie nosa. U starszych niemowląt możemy też stosować inne maści Pinosol i Atecortin.

FENISTIL
Dla mam dzieci urodzonych latem konieczne jest kupno tego od razu. „Zimówki” mają jeszcze czas na ten zakup.

RUMIANEK
Jeżeli karmisz dziecko głównie mlekiem modyfikowanym, lub wyłącznie nim, dziecko należy przepajać albo przegotowaną wodą, albo rumiankiem lub gotowym produktem pod przykładową nazwą Herbatka Plantex. Rumianek wspomaga też układ trawienny, więc warto go mieć pod ręką. Ponad to można robić nasiadówki w przypadku podejrzenia infekcji dróg moczowych. To zioło jest odkażające.  

KOPER WŁOSKI
Również na gazy, kolki, wzdęcia              

TERMOMETR
Koniecznie elektroniczny, mierzący czas w kilkadziesiąt sekund. Nie wyobrażam sobie stać nad dzieckiem kilku minut ze szklanym termometrem w jego pupie. To duży stres dla dziecka, które jeśli ma gorączkę, wszystko mu przeszkadza i drażni. Są jeszcze termometry w smoczku i na czoło. Najdroższe, bo rzędu 60-100 zł są termometry do ucha. W szpitalu mieli termometr jak pistolet, który mierzył temperaturę na odległość w 2 sekundy. Nie wiem gdzie się kupuje takie cudo i nie chcę wiedzieć ile kosztuje, ale wydaje się być bezkonkurencyjnym. (podobno 120zł)

PRZYLEPIEC ZWYKŁY

PLASTER
Plaster z opatrunkiem najlepiej delikatny, hipoalergiczny z wykonany z włókniny dość wąski

PATYCZKI DO USZU       
Broń Boże czyścić mu tym ucha, ale przydadzą się do wyciągnięcia ostatecznie kózki z brzegu nosa.

TERMOFOR MINI           
Na kolki i gazy


***Jałowe strzykawki 20stki i sondy do nich, jeśli chcesz karmić piersią noworodka, a nadal nie wystymulowałaś dostatecznie dużo pokarmu. Pamiętaj dokładnie myć ręce!***
***Nie wolno korzystać z waty do pielęgnacji twarzy, ze względu na jej włoski, które mogą zostać dziecku w oku czy buzi.*** 

KĄPIEL
1.       Przygotowujemy łazienkę i rzeczy. Powinno być około 23-24 stopni w łazience.
2.       Nalewamy wodę do wanienki i kładziemy do niej pieluszkę tetrową, żeby dziecku było przyjemniej i mniej ślisko (lub wklad gabkowy).
3.       Zajmujemy się buzia dziecka- przemywamy oczy od zew. do wew. solą fizjologiczną; przemywamy za uszkami i zajmujemy się noskiem jeśli trzeba
4.       Dopiero rozbieramy i kąpiemy (starając się nie moczyć zbytnio pępka, a jeśli chcemy w ogóle nie korzystać ze spirytusów, to staramy się wcale nie zmoczyć pępka)
5.       Druga osoba na koniec kąpieli szykuje szybko ręcznik na miejscu przewijania. Dziecko marznie nim zdążysz mrugnąć. Szybko szczękają dziąsłami.
6.       Najpierw zakładasz szybko czapeczkę jeśli wiązana i pieluszkę
7.       Zajmujesz się pępkiem.
8.       Teraz zakładasz body i smarujesz dopiero kremem wysuszone nóżki
9.       Ubierasz resztę
SPACER
Już w kilka dni po porodzie jeśli jest ciepło, a dwa tygodnie po porodzie jeśli jest zima. Wtedy też trzeba werandować dziecko np.: 2 dni po 5 minut przy otwartym oknie, przykryty w łóżeczku – potem 2 dni po 10 minut ubrane dziecko jak do wyjścia stawiasz w wózku przed oknem i dopiero potem wychodzisz na spacery na zewnątrz. Również stopniowo na coraz dłużej. Raz na 10 minut, następny na 20 itp. Zimą do temperatury -5C nie mniej.
Najpierw ubierasz siebie przed wyjściem i szykujesz wszystko, potem smarujesz dziecku buźkę, a na koniec je ubierasz. To żeby się nie zapociło.
***Wyjście ze szpitala powinno wyglądać podobnie. Pamiętaj na nosidełko nałożyć pieluszkę tetrową zanim wyjdziesz na dwór. Dziecko nigdy nie było jeszcze na zewnątrz i nie powinno przeżyć nagłego szoku. Powietrze przefiltruje nieco pieluszka.***

PRZEWIJANIE

Przewijaj często, nie szczyp się z pieluszkami. Kupę zmieniaj od razu, nawet jeśli dziecko dopiero zasnęło. Nie wolno czekać aż się obudzi, bo może nie tylko sobie odparzyć skórę, ale może też dojść do infekcji np. pałeczką E.Coli, jak w naszym przypadku było. Pałeczka ta jest w kału każdego człowieka. A wtedy leży się około 10 dni w szpitalu z dzieckiem.         

Pampersy nie przepuszczają powietrza, więc szczególnie jeśli masz chłopca, wietrz mu raz na jakiś czas pupcię, żeby nie przegrzewał jąder, by pomóc mu uniknąć w przyszłości problemów z płodnością.         
Podwijaj pieluszkę do środka na czas gojenia się pępka, żeby oddychał.             

- Chłopiec lubi sobie siknąć po otwarciu pieluszki            
- Susiaczka koniecznie układamy pionowo do dołu. Jeśli będzie po skosie, na 95% przesika nam ubranko.
- Kupka lubi mu się zbierać pod jąderkami, więc zaglądaj tam z chusteczką         
- Dziewczynkom wycieraj pupę od sromu do pupy, nigdy odwrotnie. Grozi to zakażeniem układu moczowego, zakażeniem pałeczka Coli i innymi infekcjami.          

Poza tym gorąco zachęcam do używania jednak pieluch wielorazowych. Przeczytasz o nich więcej na stronie www.pieluszkarnia.pl


PYTANIA PO PORODZIE JAKIE MOGĄ CI PRZYJŚĆ DO GŁOWY





TY


Co czujesz po porodzie?
Czujesz lekkość, ale i pustkę. Możesz czuć płuca, mieć uczucie płytkiego oddechu, ograniczonej rozszerzalności płuc. Krew leci z ciebie szklankami przy większym ruchu, więc leż grzecznie i nie wierć się ;)
Bolą mnie sutki, są na nich jakieś strupki…
To normalne. Sutki są jeszcze niewyrobione, a strupki odpadną. Nie zdrapuj ich! Jeżeli zaobserwujesz krew, nie karm z tej piersi dziecka, aż do zagojenia. Smaruj sutki np. polecaną maścią Maltan. Nie przejmuj się tym, że jak przystawisz za jakiś czas dziecko do piersi, będzie ją smakować. Jest tak zrobiona, że mu nie szkodzi.

Jak tu się kąpać?
Codziennie tyle razy ile uznasz za potrzebne. Na początku idź z mężem/narzeczonym do łazienki, żeby pomógł Ci się poruszać, przytrzymał Cię w razie potrzeby i pomógł się umyć. Polecam Tantum Rosę. Ja niestety nie doczytałam, że to jest raczej do irygacji wewnętrznej i nie kupiłam sobie aplikatora (10zł). Panie radzą sobie wtedy butelką z dziubkiem. Nie polewaj łechtaczki, bo będzie Cie nieprzyjemnie ciągnąć przez następne dni, gdyż Tantum Rosa ma między innymi działanie wysuszające.
Czemu tak się pocę?
Jak w saunie? To w skutek spadku hormonów. Może Ci być tropikalnie i polarnie na przemian. Nie wstawaj za szybko z łóżka, bo możesz mieć zawroty głowy.


DZIECKO
Białe podskórne krostki na całym nosie
To prosaki i są prawidłową, przejściową zmianą noworodka. Znikają po około miesiącu.
Białe krostki/punkciki na twarzy
To zatkane pory, są zupełnie typowe dla prawidłowo donoszonego dziecka. Z czasem będzie ich coraz mniej, aż zanikną.
Przezroczyste mikro pęcherzyki wypełnione płynem
To także nic złego. To tylko gotóweczki. Można je zostawić samym sobie aż znikną, albo odkażonym palcem po nich przejechać delikatnie.
Czerwone plamy
Pojawiają się i znikają za parę godzin, by za następnych parę pojawić się gdzie indziej. To takie zjawisko poporodowe. Jeśli budzą Twój niepokój dopytaj pediatrę na obchodzie.

Jak pozbyć się czkawki?
Dać dziecku pierś/butelkę. To kwestia kilku łyczków i po sprawie.          

Czy te gluty to już katar?
Wydzielina z nosa przezroczysta lub mleczno biała jest normalna. Mleczna dlatego, że często jak się dziecku cofa mleko wpada mu odrobinka do układu oddechowego. Niepokojąca jest żółtawa, zielonkawa wydzielina. Katar jest przeważnie jak dziecko ma mokro pod noskiem.
Czy kupa jest prawidłowego koloru?
Jak zejdzie czarna smółka, to kupa może być żółta, złotawa, pomarańczowa. Póki nie jest wodnista, nie ma w niej krwi, ani śluzu jak ciągnące się kurze białko to jest ok. Zielona kupa przy antybiotykach może się zdarzać.
A te grudki jak serek wiejski w kupie?
To niestrawione resztki.  
           
Czemu mój SYNEK tak często moczy ubranko po pachy?
A czy siusiak jest skierowany do dołu w pieluszce? Jeżeli nie to sprawa jasna :)              

Jezu, on robi zeza!?
To dlatego, że ma jeszcze niewyrobione mięśnie gałek ocznych. Mija między 6-12 miesiącem życia.
Dlaczego nie mogę dobudzić dziecka w pierwszych dobach?
To oznaka żółtaczki fizjologicznej. Nie można się poddawać z tym wybudzaniem. Dziecko nie może spać wtedy dłużej niż 4 godziny i czy nam się to podoba czy nie trzeba je wybudzić na jedzenie. Trzeba go zacząć rozbierać, może przewinąć, pogłaskać mokra chusteczką- niech się dobudzi. Wbrew pozorom to wcale nie musi być takie łatwe. Ja Jaśka 45 minut wybudzałam! Wszystko z nim robiłam, co mogłam.
Dlaczego spada z wagi w pierwszych dobach?
Możliwe, że masz dużo za mało pokarmu, który trzeba dopiero wystymulować. Poproś pielęgniarkę o laktator dyżurny, chyba że masz swój automatyczny. Ręcznego nawet nie wyjmuj, bo się zamachasz na początku, a efekt w butelce będzie mizerny i całość będzie zniechęcać. Tak to włączysz pompę, jedną ręką będziesz sobie trzymać laktator a druga masz wolną. Wtedy odciąga się mleko techniką 7-7; 5-5 i 3-3 minuty na każdą pierś. Razem wychodzi pól godziny odciągania. Nie zniechęcaj się, że na początku będzie kilka mililitrów raptem, a potem kilkanaście. Jeśli nie przerwiesz „treningu”, wkrótce będzie 20, 30 i więcej. W między czasie skonsultuj z pediatrą kwestię dokarmiania. Jeżeli dziecko spadnie poniżej 10% wagi urodzeniowej, sam Ci to zaleci i odnotuje to w karcie pacjenta. Dziecko będzie dożywiane prawdopodobnie Bebilonem Pepti bez bazy mleka krowiego. Będziesz karmić palcem wskazującym i sondą w buźce maluszka, a w drugim ręku będziesz trzymać strzykawkę z mlekiem. Wygląda nieprzyjemnie, ale dziecko w ten sposób nie traci odruchu ssania. Przy piersi pracuje językiem, tworząc z niego rynienkę. Wygniata sobie językiem o podniebienie pokarm. Z butelki pije się inaczej. Ssie zaciskając dziąsłami smoczek, z którego z grawitacją leci mleko. Dziecko się szybko rozleniwia. BARDZO SZYBKO… nawet za drugim razem może już ciągnąc do butelki bardziej niż do piersi, więc położne niemalże zabraniają użycia butelki, jeżeli masz karmić piersią. Chyba, że z góry postanawiasz karmić butelką.  

ZAWSZE myj ręce przed karmieniem w ten sposób. Tak łatwo przenieść bakterie, a dzieci są wyjątkowo wrażliwe.
Dziecko zaraz po urodzeniu może nie jeść nawet dobę. Tak go natura stworzyła. W pierwszych dniach zjada do 20ml.
3-4 dniowe dziecko je pomiędzy 20-40ml. 
Moje dziecko kicha- jest przeziębione?
Nie. Oczyszcza swoje drogi oddechowe po porodzie. Później też sporadyczne kichanie jest jak najbardziej normalne. Oczyszcza nosek z pyłków, drobinek z powietrza itp. Gdyż nie ma jeszcze włosków w nosie.
Jak wyciągnąć mu kozę z nosa?
Albo gruszką/aspiratorem, albo przytrzymujemy go nieco pod skosem, wkraplamy mu sól fizjologiczną do dziurki i czekamy na kichnięcie. Resztki wyciągamy delikatnie gazikiem.
Prostować mu nóżki jak kładę go na brzuszek?
Nie, nie wolno wręcz. Przez pierwszy miesiąc dziecko przyjmuje jeszcze pozycję embrionalną. Nie zaburzajmy mu tego. Jak się rozluźni, najwyżej same mu się nóżki wyprostują.
Ciągle trzyma główkę na jedną stronę…
To koniecznie trzeba go zmotywować, by odwracał ją także na drugą inaczej zastana mu się mięśnie a potem prostowanie ich jest bolesne. Często do końca życia wtedy już zostaje preferencja jednej strony. Ja tak mam. Lepiej mi się przechyla głowę na lewo niż na prawo. Na prawo czuję się robić coś nienaturalnie i sztywno.
Co zrobić jak nie lubi okularków na fototerapii?
Grubo złożyć tetrówkę, a najlepiej położyć flanelkę pod główkę, wtedy można zdjąć te głupie okularki.

Czemu on tak drży?
To bynajmniej nie z zimna. Zasugeruj lekarzowi badanie poziomu cukru. To może też być pierwszy objaw niedokarmiania, a co za tym idzie potrzeby zwrócenia uwagi na to, czy w Twoich piersiach jest wystarczająco dużo pokarmu.
Co to za białe grudeczki na jego podniebieniu?
To pleśniawki i są objawem grzyba np. Candida Albicans. Wiele noworodków je ma, tak jak i znaczna większość dorosłej populacji (łaknienie na słodkie, częste uczucie zmęczenia, senność, rozdrażnienie). Często bywa, że leki nie pomagają, a zmoczona moczem dziecka pieluszka tak. To jednak zostaw może na wypadek jeśli lekarstwo nie pomoże (Nystatyna), chyba że masz pewność że dziecko jest zdrowe. W przypadku infekcji moczowych nie wolno tego robić. Jasiowi akurat Nystatyna pomogła.
Czy jak ma zimne rączki, to znaczy, że źle go ubieram?
Nie. Jeśli kark jest ciepły, to wszystko jest w porządku. Dziecko ma zaburzona termoregulację, więc może mieć zimne rączki. Mogą nawet w pierwszych dniach chwilami lekko sinieć. Nie mniej jednak zwróć uwagę czy nie dzieje się to za często.
Na pieluszce są blade, różowawe ślady!!
Nie panikuj, to moczany wydalane wraz z siusiu. Po porodzie są normalną rzeczą.

To normalne, że łamią mu się urodzeniowe paznokcie?
Tak, one mają się wręcz wykruszyć same.
Moje dziecko łuszczy się na głowie i na brwiach nawet też….
To ciemienuszka najwyraźniej zawitała u jego progu. Smaruj na noc główkę Linomagiem, rano sczesuj. Za kilka dni nie będzie śladu.     

Czemu jego sutki są obrzmiałe?
To po porodzie, kiedy w jego ciele krążą jeszcze estrogeny mamy, kobiece hormony. Z czasem sutki staną się normalne.
***Nie prawdą jest, że dziecko do 2-3 miesiąca życia nie ma łez, a jeśli ma to objaw zapalenia spojówki. ***

GDZIEŚ W OKOLICACH PÓŁ ROKU

SPRAWA UBRANEK 
czyli co się zmienia...


Już od dawna można przestać dbać o to, by każdy centymetr kwadratowy ubranka był przejechany żelazkiem. W zasadzie już po upływie pierwszego miesiąca prasujemy głównie dla estetyki. My chodzimy w gładkich tkaninach, dlaczego więc nasze dziecko miałoby wyglądać jak psu z budy wyjęte. Niektóre mamy zaczynają w tym okresie eksperymenty z praniem ubranek dziecka z dorosłymi, ja jednak wolałam sie z tym jeszcze wstrzymać. Prawdę mówiąc zastanawiam się nad rezygnacją z "dorosłych" proszków. Te wszystkie produkty dla dzieci pozbawione szkodliwych substancji, drażniących, niebezpiecznych dla zdrowia, czy barwiących, dały mi do myślenia. To co jest w tym z czego my korzystamy? Dlaczego ja mam się truć?

Sposób na marchewkowe plamy:
Z racji tej, że dziecko poznało już co to jest marchewka i inne pyszności, pojawia się nowy problem matki: plamy. Kiedy połowa garderoby mojego syna była czymś "udekorowana", zaczęłam się zastanawiać, jakim cudem ubranka, które dostaliśmy po znajomych, były czyste? Na pewno przecież skapnęła im nie raz zupka na bluzkę, a żaden znany mi dotąd sposób nie pomagał na pomarańczowe kleksy po marchewce. W końcu znalazłam absolutnie genialną, prostą i najtańszą z możliwych metod pozbycia się "wroga". Należy po prostu wystawić uprane ubranko plamą do słońca, to wszystko!!! Za kilka godzin nie będziesz wiedziała, w którym dokładnie miejscu była plama. 


PAJACYKI I ŚPIOSZKI    
Używasz już głównie jako piżamka do snu.
Liczba: 3 sztuki 

BODY
Z bodziaków korzysta się bardzo długo, prócz rozmiaru dostosowuje się jedynie długość rękawa i grubość tkaniny. Na upały poszukajmy w sklepach body bez rękawów.
Liczba: 8 sztuk

BLUZY
Do około pół roku nie jestem za bluzami z kapturem, ale czasem są tak atrakcyjne, że nie sposób przejść obok, więc siłą rzeczy jakieś mamy. Kaptur przestaje być przeszkodą w momencie kiedy dziecko już samo siada, lub przynajmniej nie ulewa. Identycznie rzecz się ma w stosunku do breloczka od suwaków. Nadal najpraktyczniejsze są bluzy zapinane na dwa guziczki na ramieniu.
Liczba: 3 

SPODENKI
Od około 2,5 miesiąca samoistnie wprowadzamy je częściej zamiast śpioszków i pajacyków. Potrzebne nam będą miękkie spodenki na po domu i jakieś wyjściowe, a to dżins, a to sztruks. Świetnie przy maluchach sprawdzają się ogrodniczki, gdyż podnosząc ciągle dziecko, zwijamy mu do góry koszulkę, a będąc w ogrodniczkach nie stanie się to tak często i dziecko nie będzie chłodzić pleców.
Liczba: 2-3 pary miękkich i 2 pary wyjściowych.
 
CZAPECZKI
Są niezbędne do wychodzenia na dwór oraz po kąpieli. Po kąpieli proponuję bawełnianą czapeczkę, a na dwór z uszkami, w zależności od pory roku odpowiedniej grubości. Na ekstremalne upały są specjalne, cieniutkie materiały. Znajdziemy czapeczki z daszkiem, wiązane pod bródką, z uszkami i bez. Popularne są też kapelusiki z okrągłym rondem tak dla chłopców jak dziewczynek.
Liczba: 2-3

ŚLINIACZKI
Bardzo dobrze sprawdzają się śliniaki zmywalne i w zasadzie to głównie takie bym poleciła. Na przykład Tommee Tippee ma trwałe, zmywalne śliniaki z kieszonką, która dobrze łapie spadające resztki.

SKARPETKI i RAJSTOPKI
Nadal gorąco polecam gładkie kolorystycznie skarpetki. Wszelkie naćkane kwiatki, statki, pszczółki i centki bardzo rozpraszają uwagę na tle wzorzystego często pajacyka, czy spodenek. Od etapu raczkowania niezastąpione okazują się skarpetki z ABSem lub podeszwą skórzaną. Małe stópki męczą się w bucikach i rodzic także męczy się, żeby je swojemu szanownemu dziecku założyć, a w samych skarpetkach już nie wypada wszędzie paradować, a raczkujący, czy stający na nogach maluch potrzebuje stabilnej podstawy i ochrony przed zimnem podłoża. Skarpetko-buty wydają się być idealną odpowiedzią na taką potrzebę. W internecie jest tego sporo. Przykładowa marka to Sterntaller (są tańsze). Na TEJ stronie znajdziemy bardzo wesołe skarpetki na sezon jesienno-zimowy z podeszwą skórzaną i akrylową skarpetą.

Rajstopki- Nosimy rzecz jasna głównie jesienno-zimową porą. Polską wiosną też fajnie, a i latem wieczorami zamiast geter są idealne. Rajstopki dobre na każdą okazję!

Liczba: 4 skarpetek  zwykłych i 2 z ABSem / 2-3 skarpet pod kolanko (jeśli to dziewczynka / 3-4 pary rajstopek

BUCIKI
Niemowlę około półroczne jeszcze nie chodzi, ale jeśli jest ciepły sezon zaczyna nam być głupio pokazywać się z tak dużym dzieckiem w spacerówce w skarpetkach (bose nóżki już tak nie rażą), szczególnie że wyjmujemy je częściej, a ono lubi sobie potuptać o podłoże. Szukamy więc pierwszych bucików. Zawsze kupujemy nowe buciki. Używane są już starte i wychodzone przez inne dziecko i również mogą powodować wady postawy u naszego rosnącego dziecka. Zawsze też szukamy bawełnianych lub skórzanych. Tworzywa sztuczne nie wchodzą w grę. Niestety taki słodki, mały bucik rozmiar przykładowo19 może kosztować i 100zł...  

BECIKI
Koniec z becikami :) !!! Do szafy, tudzież na sprzedaż idą już około 3 miesiąca.
  
ŚPIWOREK
Te sprawdzają się długo. Na lato są wersje cienkie, na zimę grubsze. Maluchy kręcą się przez sen, a rodzice chcą się wreszcie wysypiać, mając gwarancję, że dziecko nie zmarznie.

PIELUSZKI TETROWE
Ich zużycie gwałtownie spada po mniej więcej 4 miesiącu. Przy pół rocznym dziecku w zasadzie dajesz tetrówkę do przytulenia w łóżeczku i bierzesz jedną w drogę. Umiesz już wyczuć dziecko przy przewijaniu, nie wkładasz już pod główkę do wanienki, nie ma tez sensu podkładać mu pod głowę do snu, ponieważ i tak zaraz będzie zmiętoszona z boku o ile nie za łóżeczkiem. Siedzący szkrab już praktycznie nie ulewa, więc i nie ma potrzeby chodzić uzbrojonym w pieluchę. Tak więc, jeżeli nie planujesz mieć więcej dzieci, możesz zacząć się ich pozbywać z szafy.

PODUSZKA FASOLKA
Teraz przydaje się już głównie jako oparcie dla dziecka, czy to w kojcu, czy na kanapie.
SZELKI
W naszej szafie dobrze by było, aby pojawiły się szelki (na wyjscia w gosci) do spodenek mniej więcej wtedy, kiedy dziecko po przebudzeniu kręci się po całym łóżeczku, albo wręcz wstaje w nim. Minimalnie za długie lub luźniejsze w pasie spodenki są przydeptywane, zsuwają się itp. Szelki to wydatek około 7-10zł.


PIELĘGNACJA ŚWIADOMEGO DZIECKA

W zasadzie czynności związane z higieną stają się dużo łatwiejsze już u 3 miesięcznego dziecka, a co dopiero u pół rocznego. Odpada korzystanie z gazików, spirytusu, soli fizjologicznej. Koło dziecka robimy coraz więcej podobnych do naszych czynności. Siedzący już maluch uzmysławia nam także, że trzymanie go w sterylnym środowisku jest raz, że niemożliwe, a dwa szkodliwe dla jego zdrowia. Paradoksalnie, choć tylko na pierwszy rzut oka, organizm, który nie miał styczności z prostymi zarazkami, jest jednym z najbardziej podatnych na zachorowania. Powoli, niemal niezauważenie dla samych siebie, przestajemy chorobliwie zwracać uwagę na sterylność wszelkich sprzętów w zasięgu reki dziecka i  pozwalamy mu na coraz więcej. Co tu dużo mówić, ale czujemy się również znużeni prawie półrocznym maratonem z każdą zabawką, czy smoczkiem pod wrzątek. Świat dziecka powoli przestaje być jakimś kosmicznym wytworem, a coraz bardziej przenika nasz świat.
Możemy też zacząć wspólne kąpiele z maluchem. Oczywiście najpierw my się myjemy, a dopiero potem napuszczamy wody do wspólnej zabawy. Pianę robimy ze "starego", sprawdzonego szamponu dla dzieci Bambino. Jednak zanim ją zrobimy, możemy pokazać dziecku podstawowe prawa fizyki. Woda faluje, chlapie, jest gęstsza niż powietrze, unosi przedmioty itp. Które dziecko tego nie lubi?
Przychodzi również pora na mycie ząbków. Tak, tak to już. Nie czekaj aż dziecku wyjdą wszystkie. W dzisiejszych czasach żywność na sklepowych półkach jest wyssana z witamin. Do tego niewłaściwe gotowanie, posiłki-zapychacze, wszędobylski cukier, fastfoody i barwione sztucznie napoje gazowane, sprawiają, że tak układ pokarmowy, jak zęby naszych dzieci nie mają wystarczająco składników do prawidłowego funkcjonowania i rozwoju. Zalewa nas plaga szarych mleczaków u najmłodszych dzieci. Sprawa do tego stopnia jest poważna, iż coraz częściej pojawiają się przypadki, gdzie ząbek jeszcze nie wyszedł na światło dzienne z dziąsła, a już był zepsuty! Pamiętajmy więc, aby przynajmniej po wieczornej kaszce przepłukać buzię dziecka kilkoma łykami wody, a kiedy pierwsze ząbki zabłysną większą powierzchnią, uzbrójmy się w pastę i szczoteczkę. Szczotkowanie dziecku zębów polega głównie na tym, że jemu wydaje się, że dziamie nam palec, a my w tym czasie zgrabnie zginamy opuszek pocierając po ząbkach.

NOWE KOSMETYKI

W zależności od pory roku nowym dla nas będą bądź kremy z filtrem i spray na komary, bądź kremy na mróz, ale to już opisałam w pierwszej partii materiału.

PASTA DO ZĘBÓW I SZCZOTECZKA
Kupuj ją tylko w aptece, ze względu na nieuczciwość producentów powszechnie dostępnych past dla dzieci w supermarketach. Przekłamania dotyczą informacji na opakowaniu o braku fluoru. Dziecko nie może mieć pasty zawierającej fluor, gdyż jest trujący dla organizmu, a początkujący maluch nie umie wypluć piany. Bardzo dobra na początek jest pasta Nenedent, którą kupuje się od razu z silikonową szczoteczką w zestawie. koszt: 23-27,50 zl

RZECZY O JAKICH MUSIMY POMYŚLEĆ PRZY PÓŁ ROCZNYM DZIECKU

ZABAWKI
Nadal najlepszą zabawą jest to o czym pisałam poprzednio, jednak krąg zainteresowań poszerza się z dnia na dzień. Maluch odkrywa kolejne przedmioty o różnych fakturach, kształtach, połysku i... wytrzymałości. Lubi "czytać" obrazki w książeczkach, bawić się dźwiękiem i wyjmować przedmioty z pudełek, czy szuflad.
Osobiście jestem wrogiem plastikowego szału i gotowców. Jestem absolutnie za drewnianymi zabawkami, miękkimi zabawkami i hand-made’ami, czy to kupnymi, czy zrobionymi przez samą siebie. Poza tym jaką frajdę będziesz miała Ty, a jaką będzie miało dziecko, jak będzie starsze, kiedy razem z Tobą sam zrobi sobie zabawkę.
Jestem również wrogiem zabawek-broni dla chłopców i różowego szału dla dziewczynek. Wszelkie gotowce (zestawy kuchnia/warsztat/prasowanie dla małych dziewczynek itp.) zabierają wyobraźnię. Pod tym względem IKEA ma ciekawe propozycje. Nawet jeśli jest fragment warsztatu dla chłopca, pozostawia miejsce na wyobraźnię. Inne znajdziesz na stronach WWW.
Powoli trzeba zacząć się rozglądać za pierwszymi klockami i wiaderkiem...

FOTELIK SAMOCHODOWY
Z lekkim przerażeniem rodzic orientuje się, że czas tak szybko zleciał i wyczerpało się poczucie, że zapewnił dziecku bezpieczną podróż. Otóż potomek ociera głową o daszek nosidełka, a nóżki dawno wyrosły poza. Z wagą też zaczyna być... ciężko. Nadszedł czas intensywnego poszukiwania już nie nosidełka samochodowego, a fotelika. Najlepiej kupić taki do 18kg, który ma możliwość ustawiania kąta nachylenia oparcia. Ten zakup czeka nas około 6-8 miesiąca, w zależności od tempa dziecka.

ZABEZPIECZENIA
Nakładki na kanty blatów, lub na same rogi; blokady szuflad i szafek; zaślepki do kontaktów, barierka na schody (sa tez wersje materialowe, malo inwazyjne, ktore zwijaja sie jak roleta), czy też zwijacze kabli- gdyż wszystko staje się potencjalnym zagrożeniem dla poruszającego się samodzielnie dziecka. Ryzykujemy również totalnym bałaganem i zniszczeniami. Jednorazowo, prócz barierki na schody, są to nieduże wydatki, jednak świetna blokadą do szafek jest zwykła sznurówka, czy recepturka, kilkakrotnie opleciona wokół uchwytów. Barierka to niestety wydatek rzędu kilkudziesięciu złotych za używaną i ponad 100 za nową.

ZESTAW DO JEDZENIA
Miękkie łyżeczki, nietłukące się miseczki, najlepiej z gumką na spodzie... Praktycznie każda firma posiada jakąś propozycję. Tommee Tippee proponuje antybakteryjne łyżeczki, ale na ile w tym prawdy... . Grunt, że są miękkie, czubek giętki i dziecko ją akceptuje. To dosyć istotna kwestia przy rozpoczynaniu rozszerzania diety. Dziecko nie musi umieć już samo pięknie jeść, żeby potrzebowało przynajmniej miski. Gotowane domowo obiadki gdzieś przecież trzeba wlać, a ponad półroczne dziecko lubi ściągać wszystko ze stołu i wymachuje intensywnie rękoma. Szkoda by było zdekompletować swoją zastawę, to po pierwsze. Po drugie nietłukąca się, kolorowa miska zachęca niejadki, a po trzecie to najlepsze rozwiązanie przy Baby Led Weaning, czyli wczesnym wprowadzeniu dziecku (które umie już siedzieć) możliwości samodzielnego wyboru na talerzu i wczesnego uczenia żucia.
Tak więc mamy kilka propozycji rynku dla mamy rozglądającej się za miską lub od razu zestawem dla pociechy: W sklepach najczęściej spotkamy ofertę Canpol Babies. Ta firma jest wszędzie i zastanawiam się czemu tak jest, bo to bardzo ogranicza mamom wybór, a zamawianie przez internet wiąże się z dopłatą za przesyłkę, czasem nieopłacalną. Designerskie, aczkolwiek nieco droższe niż przeciętna mama może wydać zestawy proponuje nam Hoppop, Avent lub Jaga online. Jest też ciekawa miska wzorowana na saturnie- Gyro Bowl, z której rzekomo nie da się wysypać niczego, ale umówmy się... nie wierzę w to. Innym wartym uwagi zestawem jest tzw. Zestaw Puzzle. Jednak drogie mamy... przecież to tylko plastikowe bądź melaminowe talerzyki dla istot, które mają w głębokim poważaniu jak drogie były i zaraz będą niczym frisbee latać po kuchni, więc czy nie lepiej kupić po prostu ładnego, kolorowego zestawu do 35 zł?

KRZESEŁKO DO JEDZENIA
Zanim kupisz tzw. wypasione krzesełko z miękkim i zmywalnym siedziskiem, musisz wziąć pod uwagę, że te ceratowe obicia często pękają, a dzieci namiętnie wyciągają z nich gąbkę. Ponad to, niektore krzeselka niepotrzebnie maja pochylone lekko oparcie, a blacik jest na tyle wysoko, ze w efekcie dziecko siedzie z napietymi miesniami brzucha, z lokciami na wysokosci obojczykow. Wielu rodziców odkrywa wtedy, że najlepiej sprawdza im się kupione do celów 
czysto  turystycznych, tudzież jako "krzesełko do dziadków" najprostsze i najtańsze krzesełko z IKEI o nazwie Antilop, które nawet kupowane na allegro z przesyłką nie przekraczają 100zł. Krzeselko montuje sie blyskawicznie, jest lekkie, dziecko wygodnie siedzi i mozna wstawic je pod prysznic.

CHODZIK
Jeśli nie chcesz skrzywdzić dziecka, zapomnij o tym. Powoduje wady ortopedyczne.


***
POKOIK
Zaczynają pojawiać się zmiany w wystroju pokoju dziecka. Jeśli wcześniej go nie miało, najwyższy czas zabrać się za koncepcję takowego. Brzdąc jest już ruchliwy, potrzebuje bezpiecznej przestrzeni do trenowania raczkowania, pierwszego kącika z zabawkami, najlepiej w niedających się zjeść, plastikowych pojemnikach, których jest dużo nawet w zwykłych supermarketach.

Ciekawe pomysły na pokoje można zaczerpnąć: TUTAJ

UZUPEŁNIAMY APTECZKĘ O:

ŻEL NA BOLESNE ZĄBKOWANIE
Wiele jest opinii na temat skuteczności takich żelów. Na jedne dzieci działa, na inne tylko na moment, a na jeszcze inne wcale. Sami z mężem wstrzymywaliśmy się z kupnem, ale kiedy cierpienie dziecka staje się Twoim cierpieniem, sięgasz po różne opcje, bo a nóż przyniesie ulgę. Żelem, który w naszym przypadku pomógł, a który nie zjada portfela jest Bobodent.

ŚRODKI UŚMIEŻAJĄCE BÓL
Już nie pamiętamy jak wyżynanie się zęba może być bolesne, dlatego z początku bagatelizujemy problem. Jest jednak bardzo dokuczliwy. Kiedy żel i kołysanie nie pomaga, podajemy dziecku czopki z paracetamolem na przemian z Nurofenem dla dzieci, lub homeopatyczne saszetki doustne Camilia. Na rynku pojawil sie rowniez ekologiczny gryzak z korzenia zen-szenia.
WODA UTLENIONA
Maluch stał się bardziej podatny na skaleczenia, więc zawsze się przyda. Niedawno na rynku ukazała się tez woda utleniona w żelu Peroxygel. Sądzę, że łatwiej ją stosować przy ruchliwych urwisach. Nie rozlewa się i trafia dokładnie na ranę.

ŻYWIENIE NIEMOWLAKA

NA PIERSI:
Jak karmić piersią jesteśmy instruowane na oddziale położniczym (powinnyśmy być, a przynajmniej się tego domagać. W razie czego przy każdym szpitalu powinna działać poradnia laktacyjna). Wspomnę więc tylko o tym, że prawidłowo trzymane dziecko w pozycji standardowej jest wtedy kiedy jego ciałko jest ułożone wzdłuż naszej ręki od dłoni (przeważnie trzymanej na główce) po łokieć. Drugą ręka obejmujemy pierś, sutek po kraniec aureolki powinien znajdować się w buzi dziecka. Mogę tu jedynie opisać kwestie przepajania dziecka innymi płynami. Jeżeli ma nieustępliwe kolki, lekarze często proponują odstawienie większości stosowanych środków i wprowadzenie nawet po 1 miesiącu przepajania dziecka lekkimi soczkami. Jeżeli natomiast chodzi o przepajanie w upały, czy po prostu dla wprowadzenia większemu niemowlęciu czegoś dodatkowego do mleka, proponuję przegotowaną wodę, słabiutki rumianek. Po 4 miesiącu możemy wprowadzić w miarę możliwości bezcukrowe herbatki dla niemowląt, czy soczek jabłkowy rozcieńczony oczywiście przegotowaną wodą. Z wiekiem możliwości przybywa. Ogólnie nie podajemy dziecku nawet słabej herbaty dla dorosłych poniżej 1 roczku, ze względu na teinę, która przyspiesza akcję serca.

*** Jeżeli dziecko nie chce pić ze smoczka, opcji mamy kilka:
- przepajanie łyżeczką
- przepajanie strzykawką 50tką. Wstrzykujemy powolutku dziecku wodę na wew. ściankę policzka. Proszę się nie bać terminu "strzykawka", gdyż w tym przypadku służy nam jedynie za formę butelki, tylko że bez smoczka. Gdy dziecko ma raptem kilka tygodni i ładnie ssie pierś, żeby nie oduczał się tego odruchu można dokupić w aptece tzw. sondę (giętka, cienka rureczka) i razem z opuszką palca wskazującego, powierzchnią paznokcia do języczka wkładamy ją na podniebienie i dziecko wtedy ssie nasz palec jak sutek. Obowiązkowo wcześniej dokładnie myjemy ręce i paznokcie. (Metoda pokazana mi na oddziale noworodkowym).
- nieco większe niemowlę można próbować poić z kubeczka Doidy Cup lub Medela
W przypadku problemów z laktacją, na początku możemy starać się o wystymulowanie pokarmu metodą 7 minut na jednej piersi i 7 na drugiej, potem po 5 minut i na koniec po 3 minuty. Mowa rzecz jasna o laktatorze. Regularne odsysanie między karmieniami w połączeniu z naszym spokojem, że nam się uda, może zaowocować wręcz nawałem mleka już następnego dnia, ale nie musi. Osobiście uważam, że jeśli do 3 miesięcy nie uda nam się karmić dziecka tylko piersią, należy zostawić ten temat dla własnego zdrowia psychicznego, a co za tym idzie dla dziecka również, bo spokojna i szczęśliwa mama, to szczęśliwe dziecko.
Pamiętamy drogie mamy o dbanie o sutki. Są różne maści jak Maltan, gdzie po każdym karmieniu smarujemy obolałą brodawkę i nie trzeba się martwić, że dziecko to potem zliże przy kolejnym karmieniu. Są stworzone z myślą o tym, że dziecko będzie potem miało z nię kontakt.
 Ponad to stworzono całą paletę produktów odciążających sutki: rożne nakładki, wkładki wentylujące, wkładki żelowe itp.


ROZSZERZANIE DIETY

Na piersi: po 6 miesiącu wprowadzamy pokarm inny niż mleko
Na mleku modyfikowanym: Po 4 miesiącu wprowadzamy nowe posiłki
***!Nie podajemy dziecku mleka ani krowiego ani koziego przed 1, a najlepiej przed 3 rokiem życia, chyba że w przypadku alergii na białka mleka krowiego lekarz zaleci inaczej. Przetwory typu kefiry to co innego, ale też nie przed rokiem***!
O KROWIM MLEKU:
- Mleko krowie podawane dzieciom poniżej 3 roku życia obciąża zbytnio nerki? Zawiera bardzo duże cząsteczki białka, wartości odżywcze takie jak wapń zupełnie niedopasowane do potrzeb małego dziecka! Mleko krowie jest najlepsze dla cielaków. Jeśli np. nasz maluch nie chce modyfikowanego można mu zaproponować przetwory mleczne w postaci jogurtu (najlepiej naturalnego bo nie zawiera zbędnej ilości cukru) czy sera białego (z wyjątkiem sera light). Krowie bardziej szkodzi naszym maluchom niż pomaga. Jest lepsze smakowo i w zapachu niż modyfikowane, ale z pewnością nie jest przeznaczone dla małych dzieci. Skutki mogą być odczuwalne być może dopiero w dalekiej przyszłości. Lepiej wybierać dla dzieci to, co jest dla nich specjalnie przeznaczone. Szczególnie, że dzisiejsze mleko krowie jest o wiele gorszej jakości niż 10 lat temu, chociażby ze względu na zmiany w pokarmie krów, które teraz dostają specjalne pasze. To już nie to samo mleko co kiedyś. Nie smakuje tak dobrze nawet świeże, jeszcze ciepłe. Wystarczy porównać długości termonów przydatności sprzed kilku lat, a teraz.
- Mleko krowie jest dobre jesli kupujemy je w specjalnych sklepach tzn organic krowy nie jedza paszy tylko sama trawe i sianio i zawsze je trzeba przegotowac i takie mleko po 1 roku jest znacznie lepszym rozwiązaniem.
- Daniel Reid "Tao zdrowia"
"MLEKO. Doszliśmy do jednego z najbardziej kontrowersyjnych składników zachodniej diety. Ludzie Wschodu i Afrykanie tradycyjnie unikali mleka, traktując je co najwyżej jako środek przeczyszczający. Za to w kulturze zachodu każe się pić mleko każdego dnia, przez całe życie... Powszechna dziś pasteryzacja mleka niszczy jego naturalne enzymy i zmienia budowę jego delikatnego białka, przez co mleko staje się jeszcze gorzej strawne. Żołądek dorosłego człowieka nie jest w stanie strawić mleka pasteryzowanego..., a nawet niemowlęta maja z tym kłopoty, o czym świadczą kolki, wysypki, choroby układu oddechowego, gazy, przykry zapach stolca i inne dolegliwości dość częste dla dzieci karmionych z butelki...
W latach trzydziestych dr M.Pottenger przeprowadził dziesięcioletnią obserwację wpływu pasteryzowanego mleka... na grupę dziewięciuset kotów... Kotom dr Pottengera wystarczyły tylko trzy pokolenia, aby ulec degeneracji, objawiającej się bezpłodnością i poważnym osłabieniem. Tyle mniej więcej pokoleń Amerykanów i Europejczyków wychowało się na pasteryzowanym mleku. Dziś bezpłodność jest jednym z najczęstszych problemów młodych ludzi świata cywilizowanego..., a 90% amerykańskich dzieci cierpi na chroniczną próchnicę zębów..."
"Wśród Amerykanek, które spożywają mnóstwo rozmaitych pasteryzowanych przetworów mlecznych, odsetek zachorowań na osteoporozę jest największy na świecie, z czego jasno wynika, że przetworzone w ten sposób mleko nie zapewnia dostatecznej ilości wapnia..."
Dodam od siebie tylko tyle że człowiek 20letni w ogole nie trawi bialka krowiego poniewaz po 18 roku zycia enzym ktore je trawi zanika. O czym uczą się już dzieci w liceum.

-
Ale nie wszyscy medycy tak myślą. Jednym z nich jest doktor Eugeniusz Zbigniew Siwik, autorytet w dziedzinie ginekologii i położnictwa, twórca pierwszej w Polsce Kliniki i Szkoły Porodu Naturalnego. Z zamiłowania dietetyk.

- Medycyna bierze dziś udział w jednym z największych oszustw ostatniego stulecia - twierdzi. - Jest na usługach koncernów, którym nie zależy na zdrowiu dzieci, tylko na pieniądzach. Lekarze nabrali wody w usta, bo tak jest bezpieczniej.

Siwik używa mocnych słów. Twierdzi, że zawarte w mleku składniki powodują uszkodzenie wielu narządów wewnętrznych człowieka, nieodwracalne zmiany w układzie naczyniowym, sercowym i kostnym.

- Mleko, wbrew powszechnemu mniemaniu, nie wzmacnia kości, tylko je osłabia. Zawarte w nim białko wypłukuje wapń z organizmu. Mleko krowie to najlepszy przepis na wózek inwalidzki - grozi.

- Jeśli wierzymy, że mleko to źródło wapnia chroniącego przed osteoporozą (osłabieniem kości), musimy pamiętać, że osteoporoza jest najbardziej rozpowszechniona w regionach świata o wysokim spożyciu mleka, np. w Europie Północnej, Kanadzie i USA - zauważa również Annemarie Colbin, autorka książki "Osteoporoza".


NA MLEKU MODYFIKOWANYM:

Zaczynamy od wprowadzania po jednym produkcie na tydzień. Propozycja:
1 tydzień) zmiksowana marcheweczka
2 tydzień) zmiksowane jabłuszko
3 tydzień) zmiksowana marcheweczka z ziemniaczkiem
4 tydzień) pierwsza zupka jarzynowa

Jeżeli dziecko nie reaguje alergicznie, kontynuujemy wprowadzanie ostrożnie (czyli raz na kilka dni) nowych produktów. Najlepiej gotować dziecku samemu tego samego dnia, ale wiadomo że różnie bywa u nas z czasem, więc możemy ugotować wieczorem dzień wcześniej i schować do lodówki. Raz otwarty słoiczek/ przygotowany obiadek musi być spożyty w ciągu 48h. Trzeba wiedzieć, że z każdym dniem traci na wartościach odżywczych. Poza sezonem danych warzyw/owoców kupujemy raczej produkt w słoiczku, tak jak na przykład 
starte jabłuszko. W miarę możliwości staramy się zapewnić dziecku warzywa niepryskane, czyli raczej spoza tradycyjnych sklepów. Uwierzcie mi, każda mama ma niezwykłą moc i dla swojego dziecka jest w stanie sprowadzić wymyślne produkty z głębokiej Azji jeśli zajdzie taka potrzeba, więc jest też zdolna do przekopania wszelkich możliwych źródeł i po nitce do kłębka znaleźć swojego osobistego dostawcę takich warzyw, albo po prostu sklep, w którym mają sprawdzone jarzyny.
Gdy dziecko jest już siedzące samodzielnie zachęcam do próbowania chociaż Baby Led Weaning. Jak już wcześniej pisałam, polega to na tym, że gotujemy dziecku kilka warzywek, kroimy je w paseczki i kładziemy przed dzieckiem na talerzyku, dając mu swobodę wyboru, co teraz zje, nie ponaglając go, nie sugerując mu niczego i nie krzywiąc się, kiedy będzie smarował marchewką blat, albo twarz. Więcej o tej metodzie wczesnego uczenia samodzielnego jedzenia i żucia TUTAJ.

EKSPOZYCJA NA GLUTEN
(posiłkuję się inną str.www, co by nie tracić czasu na przerabianie tekstu)

Ekspozycja na gluten to stopniowe "oswajanie" organizmu niemowlęcia z tą substancją i wytworzenie reakcji odpornościowej poprzez wprowadzanie niewielkich dawek glutenu do jadłospisu. Podawanie niewielkich dawek glutenu w 5.-6. miesiącu życia i stopniowe zwiększanie jej zgodnie z opracowanymi przez specjalistów zasadami ma zapobiegać chorobie trzewnej-celiakii.

Ekspozycję przeprowadza się po 4. i po. 5. miesiącu

Etap I - podawanie niewielkich dawek glutenu jako dodatku do posiłku - 2-3 g produktu glutenowego (np. kaszki manny) na 100 ml posiłku (np. zupki) - po 4. miesiącu niemowlęta karmione piersią i po. 5. miesiącu niemowlęta karmione mlekiem modyfikowanym

Etap II - po 6. miesiącu życia (niemowlęta karmione mlekiem modyfikowanym - zwiększenie ilości glutenu - 6 g produktu glutenowego na 100 ml zupki. Niemowlęta karmione piersią po dwumiesięcznym, pełnym okresie ekspozycji mogą otrzymywać gluten bez ograniczeń).
Etap III - po 9. miesiącu życia - gluten może być podany bez ograniczeń. 
zimą czy wiosną
***!
Ekspozycja na gluten powinna trwać pełne 2 miesiące od chwili wprowadzenia!***



(Źródło:http://www.mamopedia.pl/4-6-mies/zdrowie/ekspozycja-na-gluten)
SŁOICZKI
Kwestia słoiczków jest dla przeciętnej rodziny nieosiągalna na co dzień, gdyż żeby codziennie karmić nimi dziecko trzeba liczyć się z wydatkiem dodatkowych 300zł miesięcznie. Dziecko bowiem bardzo szybko przechodzi  z początkowego słoiczka o poj. 130g za 4zł do słoiczka o poj. 190g, a następnie 220g, a wraz z pojemnością rośnie jego cena nawet pod 6zł od sztuki. Z czego należy brać pod uwagę, że mniej więcej po 1,5 miesiąca od rozszerzenia diety, dziecko je i deserek i obiadek, czyli dzienny koszt to około 11zł.

Na rynku spotykamy przedewszystkim słynne Gerbery, Bobovitę i Hipp. Babydream w Rosmannie również produkuje swoje słoiczki, ale nie dażę ich zaufaniem jeśli chodzi o kolejne warzywa w skladzie przypisane do oznaczeń na słoiczku typu "po 5 miesiącu". Z niektórymi się nie zgadzam, uważam że to za wcześnie, ale pozostawiam to do indywidualnego rozpatrzenia mamom.

Osobiście zalecam ostrożność przy niektórych słoiczkach Bobovity, gdyż w składzie mają często olej sojowy, który może uczulać. Na dokładkę nie każdemu dziecku smakuje, ponieważ maluchy wyczują każdy nawet najsłabszy nowy smak.

Gerber
jest sprawdzony, ma przepyszne zupki jarzynowe, ale niestety nie spotkałam się z wersją dla starszych niemowląt w większym słoiczku. Gerber jest jedyną firmą, która pomyślała o obiadku z żółtkiem, ale występują również tylko w wersji 130g.

Hipp ma natomiast według mnie najciekawszą ofertę dla niemowląt. Bardzo przypadł mi do gustu deser z kleikiem orkiszowym, o którym inne firmy nie pomyślały, a jest bardzo zdrowy. Mają najmniej złożone składy, a mimo to bardzo bogatą ofertę. Czasem aż mi oczy wychodzą co inne firmy proponują 7, czy 8 miesięcznym szkrabom, bo jest w tych obiadkach tyle przypraw i składników, które podchodzą pod starsze dzieci, że omijam je szerokim łukiem. Hipp ma natomiast umiarkowane propozycje. Wprowadzili też wytrzymałe, plastikowe pojemniczki z pokrywką zamiast słoiczków, które przydają się na później.

Podsumowując, Gerber ma sprawdzone zupki jarzynowe i jako jedyny oferuje danie z żółtkiem; z Bobovitą należy postępować ostrożnie; polecam Hipp. Najlepszym rozwiązaniem jeśli chodzi o kosztowność tego typu żywienia, jest kupowanie słoiczków tylko jeśli chodzi o produkty poza danym sezonem, głównie na pierwszy miesiąc rozszerzania diety, a potem tylko na podróże i wyjątkowe sytuacje.
* NIE SUGERUJEMY SIĘ INFORMACJĄ ZE SŁOICZKÓW TYPU: PO 4 MIESIĄCU!! Nie wiedzieć czemu zdarzają się jakieś kompletne pomyłki, typu wysoce uczulający, mocno opryskiwany chemicznie banan po 4 mc, albo zwyczajne danie z indykiem dopiero po 11 mc.
NAUKA PRZEŻUWANIA, CZYLI CHRUPKI I SKÓRKI
Chrupki kukurydziane (najlepiej bez soli) to absolutny, nieśmiertelny hit na lata. Dla rodzica koszt około 80 groszy i 2,50 za mega pakę, dla dziecka niesamowita atrakcja. Kiedy zacznie samo siedzieć, wykazywać zainteresowanie Twoim talerzem i zacznie przygodę z ząbkami można mu je kupić. Dzięki chrupkom zyskujemy chwilę dla siebie, zadowolenie dziecka i przyśpieszamy jego manualność i samodzielność w jedzeniu. W momencie dziecko łapie o co chodzi z mieleniem większego kęsa w buzi. Do tej pory znało tylko papki, więc musi sie tego dopiero nauczyć. Skórki od chleba podajemy kiedy pomyślnie przejdzie ekspozycję na gluten.
W przypadku rozszerzania diety niemowlęciu zachęcam do wspomagania się tabelkami ze strony: http://www.osesek.pl/podstawy-zywienia-dziecka/co-kiedy-w-diecie-dziecka/173-produkty-spozywcze-w-diecie-dziecka-ktore-ukonczylo-5-miesiac-zycia.html

Oraz w przypadku zainteresowania mamy zdrowym żywieniem dziecka, gorąco zachęcam do prowadzenia diety dziecka w sposób, w jaki robi to autorka tego bloga kulinarnego: http://ammniam.dziecisawazne.pl/pierwsze-dania-dla-maluszka/

TO JUŻ 9 MIESIĘCY!
Dziecko w tym wieku wkracza w etap, w którym my rodzice, stajemy po raz pierwszy przed zagadnieniem wychowywania i to wyzwanie będzie trwało już do końca życia. Nasz szkrab jest całkowicie odmienną świadomością niż jeszcze przed dwoma, trzema miesiącami. W 9 miesiącu życia zachodzą poważne zmiany w jego zachowaniu, rozumowaniu i w aktywności. Im więcej umie, tym szybciej się uczy. Tempo przyswajania wiedzy i umiejętności jest imponujące. Gdybyśmy tak się uczyli, szkoły pokończylibyśmy do 10 roku życia. Dziecko reaguje już na proste polecenia typu "nie wolno, be, pokaż mamusi, Aaaam, zrób papa, buzi buzi". Mamy z nim już kontakt, a mając go, możemy rozpocząć, a wręcz musimy rozpocząć krucjatę przez wychowanie. Mamy już pierwsze narzędzia.

Pozwolę sobie zacytować autorkę "Ammniam":
Przykład rodzica to po prostu najlepszy sposób wychowywania. Działa także w przypadku jedzenia. Jeśli chcemy, aby nasze dziecko zdrowo się odżywiało, sami musimy dać mu przykład. Tym bardziej, że dzieci chcą jeść to co rodzice. Tłumaczenie małemu brzdącowi, że to jest tylko dla dorosłych, długo nie podziała. A gdy maluch zobaczy przypadkiem rodzica wcinającego w ukryciu batoniki, o których mówił niedawno, że są niezdrowe, oj… . Tak to działa, ze wszystkim.

PIELUCHY
Problem, który zaraz poruszę mógł pojawić się już wcześniej. Pamiętajmy, że każde dziecko jest inne. Większe dzieci więcej siusiają i po całej nocy mogą się budzić mokre po pachy. Otóż jeśli korzystasz z innych pieluch niż Pampersy, na prawdę warto mieć zawsze jedną paczkę w domu, ponieważ Pampersy najlepiej znoszą nocne siusianie dzieci i rano nie trzeba wszystkiego co miały na sobie wrzucać do prania (a często były to świeżo uprane rzeczy, założone po wieczornym kąpaniu, więc tym bardziej szkoda). Problemem jednak moze stanowic tez rozmiar pieluchy. Jesli spotkaliscie sie z tym problemem, moze go rozwiazac rowniez zakladanie dziecku o rozmiar wiekszej pieluchy na noc. Jest to znacznie ekonomiczniejsze niz zaopatrywane sie w Pampersy.

AKCESORIA

To teraz ten dział ulega największej rozbudowie i ku atrakcjom i rozwojowi naszego dziecka zmierza większość naszej uwagi. To już nie tylko świat kupek i ulanych kocyków.

PCHACZ
Jest to idealne rozwiązanie na naukę samodzielnego chodzenia. To nic innego jak specjalnie wyważony, przystosowany wózek, który dziecko może sobie pchać, stąd też nazwa. Przykładowym wózkiem tego typu (choć to nie muszą być tylko wózki) jest BoiKido (około 170zł) lub Bim-Bam.

KONIK BUJANY
Już teraz może okazać się przydatny, ale nie koniecznie. Jeżeli wysoki, to trzymamy dziecko, a jeżeli niski to samo może się gramolić na zabawkę i się chwile pobujać. Zawsze to cieszy dzieci. Dla takich maluchow sa tez konikami z barierkami.

HUŚTAWKA
Dziecko już ładnie siedzi, więc można rozważyć i taką opcję. Są klasyczne, drewniane huśtawki na sznurkach, które możemy kojarzyć jeszcze ze swojego dzieciństwa (około 30zł), jak i inne jej warianty. Można tez skorzystać z huśtawko-bunjee :)

BASENIK
Jeżeli jest pora letnia, gorąco polecam kupno małego baseniku z dmuchana podłogą. Dwie dmuchane obręcze są wystarczające. Rossmann miewa ciekawe promocje, można było nabyć eleganckie baseniki właśnie z dmuchaną podłogą i korkiem do spuszczania wody, za mniej niż 10zł. Pamiętajcie zawsze pilnować pociechę w wodzie, nie ważne jak płytkiej!

AUTKO / rowerko-jeździk
Dla chłopców warto pomyśleć o słynnym autku o napędzie nożnym, bo na pedaly jeszcze za wcześnie (Swoja droga już polecam autka z InSTEP) :) lub w ogóle o jakimś pojeździe. Polecam zajrzeć na stronę Gepetto, czy Moby Landers. Mój szkrab przebył wiele spacerów w takim jeździku zamiast w spacerówce.

KUBECZKI
Na pewno kojarzycie serię kubeczków w rożnych kolorach, w różnych, stopniowanych rozmiarach. Dzieci je w kółko zakładają i wyjmują, przelewają z nich wodę i budują wieżę.

KONEWKA I MLYNEK
Do wanny?- jak znalazl. Pamietacie taki stojaczek z obrotowym kolem z lopatkami i lejek zamontowany nad nim? Wielu z nas mialo taki w dziecinstwie- to nadal jest aktualna zabawka do kapieli.

PIASKOWNICA?
Można ją już naszykować, oczywiście jeżeli posiadacie ogród, ale odradzam korzystanie z osiedlowych. 9 miesięczniak interesuje się już wkładaniem, sypaniem, przelewaniem. Musimy jednak bardzo uważać na jego wciąż niezdarne ruchy, żeby nie zasypał sobie oczu, czy nosa. Osobiście poczekałabym jeszcze trochę, aż bardziej wprawi się w panowaniu nad swoimi rączkami. 

Poza tym wszystkim pamiętaj, że i tak nasze dziecko preferuje i doskonale bawi się listkami, paproszkami, kulkami ze starych rachunków, psimi miskami, pilotem, nasza komórką, drewnianymi łyżkami, sznurkami, potrząsając dzwonki wietrzne, kamyki, otwierając i zamykając drzwi, naciskając klamki, wciskając wszelkie przyciski i grzebiąc w szafkach.

APTECZKĘ
Wzbogacamy o:


NUROFEN
Ma smak truskawkowy i prócz właściwości przeciw bólowych także antyzapalne. Podobno nie ma sobie równych. Dzieci o wadze około 10,5 kg mogą dostać 5ml w razie poważniejszego bólu związanego z ząbkowaniem, szczególnie te promieniujące do ucha przyprawiają dzieci o obłęd, jak i po szczepieniach. Koszt około 15zł.

PLASTERKI, BANDAŻE, GAZIKI... (zdobądźcie plaster z Norwegii, jest jak piankowy bandaż, a po owinięciu zaciskamy i on się ze sobą skleja, ale nie przykleja się do rany)
Przed nami place zabaw, progi, schody... . 






GORĄCO POLECAM

Zakupy z filozofią:TREE HOUSE: Z HASŁEM "BABY PROJECT" 5% RABATU na cały asortyment do końca czerwca 2013
http://www.tree-house.pl/
- sklep z przyjaznymi dziecięcej wyobraźni zabawkami i artykułami dla dzieci.
http://www.babymama.pl/ - innowacyjne rzeczy

Coś dla ducha, coś dla czasu
http://kielkowanie.blox.pl/html/1310721,262146,169.html?10
http://www.gogaga.pl/?mod=locals&type=12- gdzie i jak spędzać czas z dzieckiem- propozycje dla różnych miast

Wiedza:http://www.osesek.pl/http://gagamagazyn.blogspot.com/ - ciekawe, wyłowione z oceanicznej toni rynku propozycje dla dzieci i rodziców, wyjątkowe zabawki, sprzęty, a także filozofia bycia rodzicem.
http://magazyn.netmama.pl/niemowle/0-3-miesiecy/
http://www.facebook.com/topic.php?uid=150203381682232&topic=217 - Szczepienia
http://dziecisawazne.pl/ - świetna strona o prowadzeniu domu bez chemii, o różnych metodach wychowawczych

Gotowanie:
http://ammniam.dziecisawazne.pl/- wspaniała, apetyczna i zdrowa strona z przepisami pewnej cudownej i spełnionej mamy, która swojemu dziecku gotuje z pasją i ekologicznie. Klimatyczne i kolorowe zdjęcia z klasą nadają stronie profesjonalizmu. Aż się chce wszystko rzucić i biec do sklepu po orzechy, orkisz, kozie mleko, soczewicę i świeże owoce. Gorąco polecam.
http://www.veggie.pl/przepisy/potrawy_dla_niemowlat.htm
http://www.osesek.pl/podstawy-zywienia-dziecka/co-kiedy-w-diecie-dziecka/173-produkty-spozywcze-w-diecie-dziecka-ktore-ukonczylo-5-miesiac-zycia.html